Booksy, twórca najpopularniejszej na świecie apki mobilnej do rezerwacji wizyt online zdobył właśnie 115 milionów. Finansowanie w rzadko spotykanej na rodzimym rynku kwocie pozyskano od międzynarodowego grona inwestorów, wśród których znaleźli się m.in. Piton Capital, Enern i Manta Ray. Startup zapowiada umacnianie pozycji lidera w Stanach i dalszą ekspansję na inne rynki.

Wybór inwestorów

Trzeba przyznać, że pomysł na aplikację umożliwiającą rezerwację wizyt online u fryzjera czy kosmetyczki zyskał przychylność inwestorów. Ostatnia runda finansowa, B2, jest największą w historii spółki. Wszystkie zgromadzone środki do tej pory niemal osiągnęły poziom 200 milionów złotych.

Popularność aplikacji ciągle rośnie, a stopień digitalizacji polskiej branży beauty wciąż pozostawia wiele do życzenia. To tutaj należy upatrywać potencjału tkwiącego w Booksy. Ale firma oczywiście nie ogranicza się do rodzimego rynku, konsekwentnie umacniając też pozycję lidera na rynku amerykańskim. Co zaskakujące, na rynku beauty w USA wartym niemal 100 miliardów dolarów nadal mniej niż 5 procent usług rezerwuje się przez internet. Booksy wstrzeliło się w dobre miejsce i czas, o czym świadczy fakt, że to jedna z częściej pobieranych aplikacji lifestyle’owych z liczbą userów poza zasięgiem jakiejkolwiek innej aplikacji z branży. W samym sierpniu 2019 na Booksy umówiono 2,6 miliona wizyt na całym świecie, czyli dwa razy więcej niż rok wcześniej.

– Choć pomysł rezerwowania usług online w branży beauty może wydawać się pozornie prosty, do tej pory żadna firma nie zbudowała na tym rynku platformy typu marketplace, która odniosłaby sukces. Aż do teraz – tłumaczy Zach Coelius, znany inwestor. – Wierzę, że Booksy jest gotowe stać się największą na świecie platformą dla przedsiębiorców, których biznes opiera się na wizytach klientów.

Małe przedsiębiorstwa to filar

Booksy to dziecko Konrada Howarda i Stefana Batorego, którzy startupowe szlify zdobywali tworząc popularną apkę do zamawiania taksówek, iTaxi. Z ich rozwiązania do rezerwacji wizyt w ulubionych salonach korzysta już 5 milionów osób na całym świecie, a 300 tysięcy usługodawców używa nieco mniej znanej funkcjonalności udostępniającej wirtualny kalendarz, a także ciekawe narzędzia do zarządzania salonem (np. do pozyskiwania nowych klientów oraz zwiększania liczby wizyt w salonie). Usługa kierowana jest głównie do niewielkich przedsiębiorstw.

– Właściciele małych firm są filarem każdej gospodarki. Naszą misją jest wspieranie ich w prowadzeniu i rozwijaniu biznesu, pomagając im w codziennych obowiązkach związanych z prowadzeniem kalendarza i zarządzaniem wizytami – mówi Stefan Batory, współzałożyciel i CEO. – Nasz sukces jest bezpośrednio związany z sukcesem tysięcy stylistów i profesjonalistów, którzy na co dzień korzystają z naszej aplikacji. Z tego względu dokładamy wszelkich starań, aby klienci bez najmniejszego wysiłku mogli rezerwować wizyty w swoich ulubionych salonach, w dowolnym miejscu i o dowolnej porze.

Umocnienie pozycji

Booksy odnotowuje trzykrotny wzrost dochodów na polskim rynku rok do roku. Roczna wartość transakcji na platformie w sierpniu 2019 wyniosła aż 390 milionów złotych, co oznacza ponad 2,5-krotny wzrost względem 2018. Przychody z płatnego promowania salonów to z kolei wynik lepszy aż 4,5 raza niż przed rokiem. Pieniądze z ostatniego finansowania zapewne zostaną wykorzystane do ekspansji i umacniania pozycji na rynkach w USA, Wielkiej Brytanii, RPA, Hiszpanii i Polsce.

Napisz coś od siebie!