Przedstawiam Wam Call Levels – skromną aplikację z branży fintech, który posiada jedną prostą funkcjonalność. Powiadamia Ciebie o tym, gdy cena akcji lub innego instrumentu finansowego, który obserwujesz – osiągnie określony poziom. Świetne rozwiązanie, jeśli jesteś aktywnym inwestorem, a nie masz czasu, aby obserwować rynek na bieżąco przed monitorem.

call-levels-firstTo tyle, nic więcej.

Jest to jedyna funkcjonalność tego startupu. Bez jakichkolwiek komplikacji. Chodzi  prostu o monitorowanie w czasie rzeczywistym rynków finansowych. Call Levels posiada aż 10 tysięcy instrumentów finansowych, czyli z pewnością wszystkie najpopularniejsze oraz zdecydowaną większość niszowych instrumentów pochodnych.

Jak to działa.

Wybierasz, które akcje, pary walutowe, czy kontrakty terminowe chcesz śledzić. Otrzymujesz powiadomienie na smartfona, gdy cena osiągnie ustalony przez Ciebie poziom. Masz już otwarte pozycje, chciałbyś wejść na rynek, gdy cena wzrośnie, albo spadnie, a może po prostu interesujesz się sytuacją na danym rynku. Co z tym robisz dalej, to już zależy od Ciebie.

call-levels-allNie ma w tym dużej filozofii.

Aplikacje do tradingu lub inwestowania online z poziomu smartfona posiada już każdy dom maklerski. Analogicznie – poziomy Take Profit lub Stop Loss, które z automatu zamykają Ci pozycje na rynku, dzięki czemu nie musisz obserwować go na bieżąco – dostępne są już od lat.

Wydawać by się zatem mogło, że nie ma tam już niczego więcej do zaoferowania, skoro wszystkie domy maklerskie i brokerzy inwestycyjni szturmem weszli do mobile.

Branża fintech jest jedną ze szczególnie dynamicznie rozwijających i atrakcyjnych, a zarazem bardzo zapchanych przez różnorodne rozwiązania, które oferują domy maklerskie, z kieszeniami po brzegi wypchanymi pieniędzmi swoich klientów. Ciężko jest konkurować z tak wielkimi graczami. A jednak.

Greed is good.

Jak mawiał Gordon Gekko z filmu Wall Street. Gdzie może być więcej pieniędzy, jak nie w branży od lat związanej właśnie z nimi. To właśnie za reklamy związane z inwestowaniem, czy też finansami – płaci się najwięcej. To tu koszt pojedynczego kontaktu/ leada jest nieporównywalnie większy niż u innych.

To przyciąga. Zapewne tak samo było z twórcami Call Levels, którzy stawiając na prostotę, stworzyli aplikację z jedną funkcjonalnością, wydaje się nie mieć sobą do zaoferowania nic więcej, ale to tylko pozory.

W ciągu ostatniego roku, startupowi udało się pozyskać partnera strategicznego w postaci firmy inwestycyjnej DBS Volkers, która promuje aplikację pośród swoich klientów. To nakłania ich do aktywniejszego śledzenia rynków, zachęca do inwestowania. Dzięki Call Levels, broker osiąga większy wolument obrotu, bardziej angażuje swoich klientów, a tym samym – zarabia na nich.

watch-allAplikacja dostępna jest również na smartwatch’e. Wygodne.

Call Levels również wykonał gigantyczny skok. Dzięki temu partnerstwu baza użytkowników wzrosła aż 20-krotnie, co jest bez wątpienia fenomenalnym osiągnięciem dla tego startupu. Obecnie liczy 150 tysięcy użytkowników, którzy w sumie ustanowili 250 tysięcy alertów cenowych.

CEO startupu, Cynthia Siantar utrzymuje, że 40-50% użytkowników korzysta z aplikacji regularnie w ciągu miesiąca. Ponadto, pochodzą oni nie tylko z Singapuru, ale całego świata, wliczając centra finansowe jak Nowy Jork, Londyn, czy Hong Kong, oraz Zjednoczone Emiraty Arabskie.

Na czym może zarabiać startup?

To na czym obecnie zarabia nie jest aż tak istotne. W tym momencie zapewne w grę wchodzą płatne reklamy, jak to standardowo w aplikacjach na smartfony. Jednakże z użytkownikiem aplikacji z branży finansowej można zrobić znacznie więcej.

Zainteresowani inwestowaniem zaliczają się zdecydowanie do grupy osób, które posiadają pieniądze. W związku z tym, Call Levels może oferować im wszelakiej maści produkty finansowe oraz okazje, na których to sam może zarobić znacznie więcej, niż na standardowej formie reklamy.

Po pierwsze, w grę wchodzi pośredniczenie w otwarciu rachunków maklerskich bądź walutowych na rynku Forex. Call Levels może stać się brokerem wprowadzającym do wielu banków inwestycyjnych, a tym samym zarabiać na obrocie swoich klientów, jaki zostanie wygenerowany przez nich na platformach inwestycyjnych. Jest to standardowy model w przypadku współpracy z brokerami na przykład na rynku Forex.

Po drugie, może w końcu samodzielnie oferować swoim klientom, tak przyzwyczajonych do tej prostej aplikacji, inwestowanie na swojej własnej platformie. Nie trzeba jej w ogóle tworzyć, praktycznie każda większa firma brokerska korzysta z tych samych narzędzi, które nie są ich autorskim tworem (choćby popularna, rosyjska platformę Meta Trader 4 – dostępna u praktycznie każdego brokera). Mają bowiem potencjał, aby z pośrednika, stać się w przyszłości również brokerem. Dzięki temu, zyski Call Levels będą zdecydowanie większe.

Po trzecie, społeczność.

To w niej Call Levels powinien upatrywać swój największy kapitał na przyszłość. 150 tysięcy osób pobrało aplikację na swój telefon, do której z pewnością są już bardziej przywiązani niż do swoich platform handlowych. Brokera można zawsze zmienić, wszyscy i tak oferują w praktyce to samo.

Jednakże alternatyw dla Call Levels póki co nie ma. Banalny startup osadzony w złożonych realiach świata finansów, wygrał. Prostota ponownie jest górą.

 

Napisz coś od siebie!