Życie to kolekcja chwil. Od tych jak prywatnych, po momenty, które zapadają w pamięci milionom z nas. Co ciekawe, 100 najpopularniejszych miast na świecie odwiedza rocznie niemal miliard turystów. Znaczna ich część z nich nastawiona jest wyłącznie na rozrywkę i wypoczynek, jednakże wiele ludzi jedzie tam stricte turystycznie, z zamiarem poznania historii danego miejsca, odwiedza muzea, generalnie – zwiedza.

Właśnie wśród nich swoją niszę dostrzegł TimeLooper, startup tworzący rozwiązanie na kanwie Virtual Reality, który podczas ostatniego Startup Battlefield w Nowym Jorku zrobił wokół siebie całkiem spory hype. Z jednej strony była to zasługa dobrego storytellingu i otoczki, jaką wokół swojego rozwiązania wykreowali występujący na scenie twórcy, z drugiej natomiast chodzi po prostu o to, że wpadli na oryginalny pomysł, który może się dobrze przyjąć. Ale po kolei.

TimeLooper chce sprawić, że będziesz mógł inaczej inaczej doświadczać historycznych momentów z przeszłości – stawiając Ciebie w pozycji uczestnika tamtych zdarzeń. Trochę może jeszcze tego nie czujesz, lecz przy pomocy technologii Virtual Reality, odpowiedniego kontekstu i dobrej otoczki, zaraz zrozumiesz, w czym rzecz.

Kontekstem w tym wypadku jest właśnie 100 najpopularniejszych miast na świecie, a w zasadzie nie destynacje same w sobie, lecz pamiętne momenty z jego historii. Te udokumentowane na taśmie filmowej, dotychczas do wglądu wyłącznie w muzeach, które wkrótce będziesz mógł podziwiać w innej formie – z poziomu własnego smartfona. Dzięki rozwiązaniu TimeLooper, bazującym na Virtual Reality, niemalże cofniesz się do przeszłości, jakbyś rzeczywiście tam był.

time-loop-1

Wyobraź sobie, że jesteś na wakacjach z rodziną, wczasy na bogato – odwiedzasz Nowy Jork. Wybierasz się na Time Square, miejsce na stałe wpisane w trasę wszystkich wycieczek, odwiedzane w zasadzie przez każdego. Z jednej strony tysiące ekranów, reklam, przepych i nieustannie panujący szał, z drugiej natomiast miejsce, gdzie Amerykanie świętują Nowy Rok, czy wszystkie wielkie wydarzenia, jakim niewątpliwie było zakończenie II Wojny Światowej.

Tutaj też powstało pewne legendarne zdjęcie marynarza całującego młodą kobietę, a wiele materiałów w tego czasu leży odłogiem w muzeach. Czy to nie okazja do tego, aby na nowo pokazać odwiedzającym, jak to miejsce wyglądało 70 lat temu? Lecz już nie na zdjęciach, czy obrazkach. TimeLooper idzie o krok dalej – weź dowolne gogle do VR, zaczep swojego smartfona, a następnie oglądaj wideo z pozycji uczestnika tamtych wydarzeń. Zupełnie inne przeżycie, dźwięki dobiegające z różnych stron, możliwość rozglądania się dookoła, brakuje mi tylko tego, abym sam mógł podejść do tej dziewczyny i uprzedzić marynarza.

time-loop-2

To jest właśnie jedna z nisz, którą otwiera technologia VR. Startup zamierza współpracować z muzeami na całym świecie, aby umożliwiały one swoim zwiedzającym oglądanie filmów z dawnych lat właśnie w technologii VR. Naturalnie, nie za darmo.

Pierwsze skuteczne próby współpracy komercyjnej zostały już uskutecznione w Londynie, gdzie startup współpracuje z londyńskim Tower Bridge. Kto chce, może do biletu dodatkowo zakupić „TimeLooper Tower Bridge experience”. Otrzymujesz gogle do VR i pobierają apkę, następnie korzystając z zasobów wideo, mogą obejrzeć sceny z Wielkiego Pożaru w Londynie z 1666. Ludzie na tyle polubili zwiedzanie z VR, że po opuszczeniu Tower Bridge udają się w inne miejsca, gdzie mogą przenieść się w czasie z TimeLooper.

Na czym zamierza zarabiać startup?

1. Model Freemium – odwiedzasz muzeum, jeśli chcesz, to możesz skorzystać z doświadczenia VR, ponadto, możesz później zakupić dostęp do kolejnych klipów przez apkę i wracać do ulubionych momentów z historii w swoim domowym zaciszu.

2. Reklama– firmy z listy Fortune 500, jak CocaCola, bardzo chętnie (według twórców) chcą pozycjonować się na marki z bogatą historią i będą szukają rozwiązań na product placement właśnie wśród historycznych kadrów, których TimeLooper dostarcza aż nadto.

3. Marketplace VR – Z historycznym contentem, z którego korzystać mieliby przewoźnicy, firmy turystyczne, lotnicze, czy marki związane z podróżowaniem, historią, generalnie turystyką. Po co? aby tworzyć bardziej angażujące kampanie sprzedażowe.

Startup tym samym otwiera nowe ścieżki monetyzacji dla muzeów oraz innych firm produkcyjnych, tworzących filmy, czy reklamy wideo, które szukają jeszcze bardziej angażujących form. Empire State Building, Biały Dom, Times Square, Wielki Mur Chiński i dziesiątki tysięcy historycznych miejsc na całym świecie może zostać poznanych na nowo.

To nakłoni miliony turystów do tego, aby wydali kolejne dolary ze swojego portfela, na czym zyskają wszyscy, startup, muzea i zwiedzający. Koniec końców, idea cofania się w czasie, którą lansuje TimeLooper nie jest tak naiwna, na jaką wygląda. Poniżej prezentacja startupu podczas nowojorskiej edycji Startup Battlefield od TechCrunch.

 

Napisz coś od siebie!