Zapewne zauważyłeś systematyczny, zdecydowany wzrost ilości GIFów w mediach wszelkiej maści, czy też sam coraz częściej wykorzystujesz je w komunikacji przez Messengera czy Slacka. Ta tendencja jest coraz silniejsza, stąd też warto po prostu poznać temat i pochylić się nieco nad historią GIFów oraz pewnym nowojorskim startupem, który mimo tego, że nie zarabia, to dostarcza świetne narzędzia do tworzenia GIFów. Chodzi rzecz jasna o Giphy.com.

Nieco historii. GIF, czyli co to w ogóle znaczy?

Pierwsza kwestia od razu pytanie do Ciebie – znasz wiele rozwinięć akronimów języka internetu, lol, rotfl i tym podobne. Co natomiast znaczy GIF. Chwila do namysłu i zazwyczaj pozostaje pustka. GIF to natomiast nic innego jak Graphic Intercharge Format.

W 1987 roku CompuService, starszy brat Yahoo, pierwszy poważny portal internetowy w USA zaprezentował graphic intercharge format. Jakbyś miał sobie wyobrazić pierwszego GIFa w historii ludzkości? To ciekawe, ale pierwszy w historii GIF przedstawiał nic innego jak po prostu lecący samolot.

Oto on, 256-kolorów, powstał niemal przed 30 laty. Trzy dekady to jak mrugnięcie okiem, jednakże w całej historii Internetu to jak lata świetlne. To tak, jakbyś teraz patrzył na Piramidy w Gizie, lub oglądał rzeźbę Wenus z Milo. Dosyć atrakcyjna forma, zapomniana na niemal 30 lat, którą w końcu ktoś odkopał, co więcej, redefiniując same pojęcie GIF-a, na „Great Internet Fun”, które również możesz spotkać w sieci.

Kto przywrócił świetność GIF-om?

W tym momencie należy obrać już kurs na sam startup Giphy.com, którego historia jest nie mniej interesująca. Otóż powstał on 1 lutego 2013 roku w nowojorskim Betaworks. Co to takiego? To „studio startupowe”, coś na kształt inkubatora, tyle że dla full-stack deweloperów w USA. Jednym z uczestników był Alex Chung, który dołączył do programu „Hackers in Residence„, podczas którego to stworzył Giphy.

Swoją drogą to ciekawa forma inkubacji oraz akceleracji, podczas której hackerzy/ deweloperzy/ founderzy otrzymują pensje oraz wspólnie wdrażają i walidują projekty na rynku. Chociaż samo Betaworks odcina się od określeń typu akcelerator, przestrzeń co-workingowa, czy startup school, podkreślając to, że tworzą społeczność, to zapewniają dokładnie to, co wyżej wymienione, dokładając jeszcze do tego niesamowite zacięcie w kierunku „go global”.

Alex Chung natomiast chciał po prostu, aby GIFy były bardziej popularne. Umożliwił on zatem przetworzenie każdego wideo na GIF oraz zaczął rozbudowywać bibliotekę na giphy.com, która od razu stała się również typowym opensource’m, tworzonym przez społeczność.

To okazał się klucz do sukcesu. Animowane GIFy istniały od niemal 30 lat, jednak nie było można ich nigdzie wyszukać. Samo Giphy to jednak nie tylko wyszukiwarka skrojona pod GIFy, a również platforma do tworzenia memów w formie GIFów, która koncentruje się na crowdsourcingu.

To właśnie był ten growth hack Giphy, który przyczynił się do tak wielkiego sukcesu startupu. Efektem tego był bardzo szybki rozwój, na potwierdzenie czego można podać kilka kluczowych liczb. Pierwszą z nich jest liczba 100 milionów unikalnych użytkowników miesięcznie, którzy wyszukują oraz samodzielnie tworzą memy i GIFy. Kolejne, bardziej wymowne liczby ujrzysz poniżej.

Startup został dość sowicie doceniony, zebrał już bowiem $150M w 3,5 roku od powstania. Jeszcze w styczniu 2015 roku wyceniany był na $80M, jednak po kolejnych inwestycjach jego wartość wzrosła i obecnie kształtuje się już na poziomie $600M, podana przez Wall Street Journal w tym miejscu.

Ponadto, pod koniec 2015 roku wypuścili Giphy Cam, dając tym samym możliwość tworzenia gifów wprost z poziomu smartfona, dzięki czemu możesz je od razu wysyłać do wszystkich znajomych. Co więcej, starają się również o jak najwięcej integracji ze wszystkimi możliwymi komunikatorami, od typowo skrojonego pod social media Messengera, po technicznego Slacka, na którym to również możesz przesyłać sobie śmieszne memy made by Giphy.com.

To właśnie szereg integracji oraz wypuszczenie narzędzi na smartfona wywindowało wycenę startupu z $80M do zawrotnych $600M w zaledwie rok. Pozostaje sobie w tym momencie zadać kluczowe pytanie:

Jak ten cały trend związany z GIFami przekłada się na pieniądze?

Niestety nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi. Świetnie oraz beznadziejnie zarazem. Niestety, lecz Giphy do tej pory nie monetyzuje w jakikolwiek sposób swojego biznesu. Zamiast tego, oferuje wszystkie swoje narzędzia zupełnie za darmo.

Czemu nie może stać się na przykład marketplacem, tyle że dla GIFów? Jest na to dosyć prosta odpowiedź. Około 80% wszystkich GIFów pochodzi z programów telewizyjnych, filmów, lub jest z celebrytami, z których wizerunku zwyczajnie nie może czerpać korzyści bez pytania. Dlatego też, bazując w 100% na crowdsourcingu, musi de facto oferować swoje narzędzia za darmo.

Na czym w tym interesie da się zarobić?

Jednakże nie jest wcale tak źle. Alex Chung dostrzega wielki potencjał w płatnych reklamach natywnych z wykorzystaniem GIFów przez marki oraz domy mediowe. Komunikacja mobile dopiero wchodzi w temat reklam natywnych i w Giphy wiedzą, jak wiele mogą na tym ugrać.

To jest dopiero początek, aczkolwiek możesz sobie wyobrazić, że wkrótce podczas konwersacji z koleżanką, którą będziesz chciał wyciągnąć na kolację lub do kina, będziesz miał do dyspozycji skrojone pod ten kontekst GIFy od marek, które wyglądać będą o wiele bardziej naturalnie.

Ponadto, biorąc pod uwagę 100 milionów użytkowników miesięcznie, których liczba raczej będzie narastać, można również spróbować płatnych reklam w wyszukiwarce Giphy, analogicznie jak robi to Google Search.

Quo Vadis Giphy? 

Na koniec należy sobie postawić ostatnie pytanie – co dalej. Biorąc pod uwagę, jaki kurs nabrali, odpowiedź wydaje się być dosyć prosta. Giphy zamierza stworzyć kompleksową platformę, która umożliwiać będzie tworzenie contentu, licencjonowanie go oraz udostępnianie przez API na wszystkich social media oraz komunikatorach.

Podsumowując, Giphy stawia sprawę jasno – póki inwestorzy chcą pompować w startup pieniądze (a zdecydowanie chcą), a liczba użytkowników stale rośnie, nie mają zamiaru wprowadzać jakichkolwiek form monetyzacji.

Napisz coś od siebie!