Nie od dzisiaj wiadomo, że trudne warunki finansowe potrafią zmusić ludzi do desperackich kroków. Jeszcze ciekawszym zjawiskiem są niepopularne decyzje podejmowane przez osoby, które nie muszą się na nie decydować. Zastanówmy się, jak to jest, że startup oferujący łóżko w wieloosobowym pokoju za 1200 dolców ma rację bytu, a niektórzy stosunkowo zamożni ludzie wybierają życie na pace ciężarówki.

Jeśli jedziesz do San Francisco…

PodShare zajmuje się wynajmem miejsc noclegowych już od 2013. Do tej pory robił to na terenie Los Angeles, ale ostatnio postanowił rozszerzyć działalność na San Francisco. Oczywiście ma to związek z galopującymi cenami mieszkań w Bay Area (popularne określenie na okolicę obejmującą Zatokę San Francisco i Zatokę San Pablo), którego częścią jest Dolina Krzemowa. Na północy Kalifornii startup zaczyna z ofertą skrojoną bezpośrednio pod specyfikę regionu.

… upewnij się, że masz gdzie mieszkać

Fakty są porażające: nawet wielu spośród świetnie wynagradzanych pracowników największych startupów nie stać na kupno lub wynajem sensownego mieszkania. A znaczna część tych, których stać, pieniądze pochłaniane przez lokum wolałaby wykorzystać w inny sposób, np. w celach inwestycyjnych. Na całym świecie przyrost nowych mieszkań nie nadąża za przyrostem populacji, a w zachodniej części globu widać to szczególnie właśnie w okolicach San Francisco. Google, Facebook i Apple zatrudniają na miejscu około 70 tysięcy pracowników, którzy musieli się tam przeprowadzić w ostatnim czasie. A to przecież nie wszyscy lokalni pracodawcy. O problemie cen mieszkań w Bay Area i związaną z nim plagą bezdomności opowiada świetny film Kasi Gandor, która oddaje w nim głos Brandonowi, pracownikowi jednej z największych firm technologicznych, który zmęczony płaceniem 2 tysięcy dolarów za miejsce w czteroosobowym mieszkaniu zdecydował się na życie w ciężarówce. Brandon twierdzi, że osoby mieszkające w ten sposób tworzą coś w rodzaju lokalnej społeczności, a sam poznał nawet 150 spośród nich. A jeśli uprzywilejowani pracownicy korporacji decydują się na takie kroki, to trudno wyobrazić sobie, w jaki sposób dają radę ludzie o mniejszych dochodach (w tym kontekście jakiś czas temu pisaliśmy o startupie, który pomaga nauczycielom kupić mieszkania).   

Bardzo drogi hostel

W tym kontekście nie dziwią oferty takie jak ta od PodShare, który w centrum San Francisco oferuje łóżka w wieloosobowych pokojach za 1200 dolców. Każde z nich ma być dodatkowo wyposażone w własny telewizor i lampkę. Kuchnia i łazienka oczywiście są współdzielone przez kilka osób. Nie trzeba dodawać, że w takiej konfiguracji można zapomnieć o jakiejkolwiek prywatności. Jako żywo przypomina to klimaty znane z hosteli, które dla wielu osób są niezłą opcją na kilkudniową podróż, ale na dłuższą metę muszą być bardzo uciążliwe.


Własność to przeszłość?

PodShare przekonuje, że przyszłość to rezygnacja z prawa własności. Tłumaczy, że standardem staje się oferowanie usług w modelu subskrypcyjnym, więc nie ma powodu, by z mieszkaniami było inaczej. “Przyszłość to brak prawa własności, dlatego tworzymy punkty dostępu”, tłumaczy firma. “Millenialsi nie posiadają w domu siłowni, kupują członkostwo. Nie subskrybujemy telewizji kablowej, oglądamy Netflix. Nie kupujemy płyt CD, streamujemy muzykę. Amerykańska sprzedaż samochodów spada, ponieważ mamy Lyft i Uber. Możemy wypożyczyć rower, uzyskać dyplom online, zamówić w sieci posiłki i udokumentować całe nasze życie w mediach społecznościowych”.  

Prawo do korzystania z takiego “punktu dostępu” trzeba wykupić przynajmniej na miesiąc. To znaczna różnica w porównaniu do Los Angeles, gdzie PodShare oferuje noclegi na doby. Ma to związek z przepisami miejskimi regulującymi wynajem krótkoterminowy, ale też głównym targetem oferty, który stanowią pracownicy kontraktowi. Elvina Beck, współtwórczyni firmy, broni jej modelu. – Nie rozumiem dystopijnych komentarzy o układzie naszych pomieszczeń. Po prostu oferujemy jedną opcję pośród morza innych. Właśnie takie życie wybraliśmy.

Źródło: sf.curbed.com

Napisz coś od siebie!