Płace nauczycieli to kontrowersyjny temat nie tylko w Polsce, ale i za wielką wodą. Dyskusja na temat ich pensji jest chyba tak stara, jak sama edukacja. Podczas gdy w Polsce trwają protesty pedagogów, amerykański startup pomagający nauczycielom w kupnie mieszkań zgarnia 7,5 miliona w serii A finansowania.

Jak pomóc nauczycielom?

Sytuacja mieszkaniowa nauczycieli w Stanach to coś, czego zdecydowanie nie wolno bagatelizować. Okazuje się, że problem jest na tyle poważny, że wielu pedagogów zwalnia się z pracy, jako główny powód podając brak stabilnego mieszkania. Na przykład w kalifornijskim Berkeley aż połowa pracowników sektora edukacyjnego przyznaje, że rozważa rezygnację z pracy ze względu na ogromne koszty związane z zakupem własnych czterech kątów. Amerykańscy nauczyciele nie cieszą się zbyt wysokimi pensjami, a mieszkania w USA należą do jednych z droższych na świecie.

I tutaj wchodzi, właśnie doładowany kwotą 7,5 miliona dolarów przez Initialized Capital, Landed. To startup, który znacznie ułatwia nauczycielom kupowanie domów, oferując pomoc w spłacie zaliczek mieszkaniowych. – Naszą misją jest pomoc tym ludziom w budowaniu finansowego bezpieczeństwa, a także w pozostaniu zaangażowanym w ramach ich społeczności – przekonuje współtwórca Landed, Alex Lofton. – Staramy dostosowywać się do realiów, jakie mają ludzie. Nie wymagamy, aby kupowali oni domy w konkretnym mieście.  

Jak na razie z pomocy Landed może cieszyć się ponad 200 zatrudnionych w sektorze edukacji właścicieli domów w obszarze zatoki San Francisco (tzw. Bay Area) oraz miastach Denver i Seattle. W tej chwili maksymalna kwota wsparcia udzielanego przez Landed wynosi aż 120 tysięcy dolarów, ale Lofton twierdzi, że większość ludzi ogranicza się do mniejszych kwot. W przeciwieństwie do wielu programów wsparcia proponowanych obywatelom przez władze miejskie jego startup nie wprowadził górnej granicy uzyskiwanych dochodów. – Wielu ludzi, z którymi pracujemy, zarabia trochę za dużo, by zakwalifikować się do takich programów.

To gdzie jest haczyk?

To na czym właściwie zarabia Landed? Oferowana przez startup pomoc w spłacie zaliczki ma oczywiście swoją cenę. Umowa między klientem a startupem przewiduje odroczoną zapłatę firmie w wysokości ustalonego procenta przewidywanej wartości domu. Spółka Landed jako licencjonowany pośrednik w obrocie nieruchomościami otrzymuje pieniądze za każdą transakcję.

 

Biorąc pod uwagę środki pieniężne napływające do San Francisco i okolic ze strony wielkich firm technologicznych można przewidywać, że w niedługim czasie rynek mieszkaniowy stanie się jeszcze bardziej wymagający. – Z tym całym boomem gospodarczym na rynku, który już teraz jest ograniczony podażą mieszkań, będzie to jeszcze trudniejsze – mówi Lofton. Ale Landed najwidoczniej lubi wyzwania, bo jest gotowy rozszerzać swoją działalność na nowe rynki, a także dywersyfikować ofertę tam, gdzie już oferuje swoje usługi. Dzięki pieniądzom z Initialized Capital na pewno stanie się to łatwiejsze.

Pomoc nie dla każdego 

– Przez kilka lat śledziłam team Landed w ich misji zapewnienia bardziej sprawiedliwego dostępu do posiadania mieszkań jednym z najważniejszych członków społeczeństwa, nauczycielom – powiedziała Kim Mai-Cutler, partnerka Initialized Capital. – Landed nie tylko podejmuje walkę z głębokim problemem związanym z utrzymaniem nauczycieli w szkolnych dzielnicach w całym kraju, ale i tworzy obiecującą szansę rynkową na zbudowanie zaufanej marki i instytucji, która pomogłaby istotnym profesjonalistom w osiągnięciu ich życiowych celów finansowych.

Landed niewątpliwie oferuje ciekawy sposób na radzenie sobie z wymagającym rynkiem, ale jego skupienie na tylko jednej grupie zawodowej może budzić wątpliwości. Wielu przedstawicieli innych profesji mierzących się z trudnościami na rynku nieruchomości jeszcze długo nie będzie mogło pozwolić sobie na wpłatę zaliczki, a co dopiero zakup całego mieszkania. No, chyba że ktoś otworzy dla nich specjalny startup.

 

Źródło: techcrunch.com

Napisz coś od siebie!