Trudno chyba o bardziej kontrowersyjną firmę, niż założony przez Jeffa Bezosa w 1994 roku Amazon. Dużo mówi się o niskich standardach etycznych w firmie dotyczących choćby warunków pracy na stanowiskach związanych z pracą magazynową. PR-owi firmy nie pomogło również odkrycie w sierpniu 2018 przez dziennikarzy TechCruncha, że ten gigant technologiczny finansował miliony botów zamieszczających w serwisach internetowych fałszywe pozytywne opinie na temat firmy. Według przeciwników Amazona na tym nie kończy się negatywny wpływ firmy. Czy powstanie nowej “antyamazonowej” organizacji coś zmieni?

Bunt przeciw Amazonowi

Jakiś czas temu Amazon przekroczył pułap 750 tysięcy pracowników i na tym oczywiście nie poprzestanie. W samym trzecim kwartale 2019 zatrudniono około ⅛ tej liczby, czyli nieco mniej niż wynosi pełne zatrudnienie kolegów z Google, Apple i Microsoft (od 100 do 145 tysięcy).

Nic dziwnego, że wobec takiej siły powstaje opór. „Łączymy się, aby powstrzymać rosnącą, silną władzę Amazona nad naszym społeczeństwem i gospodarką”, czytamy na stronie projektu Athena , szerokiej nowej koalicji grup aktywistów, robotników i działaczy na rzecz sprawiedliwości społecznej, której celem jest zapewnienie, że „żadna korporacja nie jest ponad prawo lub zbyt duże, by rządzić.”

Zbyt duży, by rządzić?

To oczywiście nie przypadek, że o grupie zaczyna być głośno po niedawnej publikacji raportu „Zbyt duży, by rządzić”, który opisuje wiele negatywnych oddziaływań Amazona na społeczeństwo, pracowników i środowisko. Oczywiście sporo mówi się o tym ostatnim, na przykład wspominając, że każdego dnia do Los Angeles wjeżdża 21 tysięcy wożących towary Amazona ciężarówek z silnikiem Diesla, które tworzą „szacowane 642 miliony USD w nierekompensowanych kosztach publicznych związanych z hałasem, zużyciem dróg, wypadkami i szkodliwymi emisjami”.

Złowroga firma

Autorzy raportu twierdzą, że praca w magazynach Amazona jest „wyczerpująca i stresująca” i krytykująi Amazon za to, że nie płaci minimalnego wynagrodzenia 20$ wraz z pełnymi korzyściami zdrowotnymi (Amazon płaci 15$ na godzinę, a wielu pracowników zapisuje się do subwencjonowanego publicznie ubezpieczenia zdrowotnego.) „Jedynymi korzyściami, jakie miasta otrzymują z magazynów Amazon, są prace budowlane i opłaty, a także zatrudnienie mieszkańców na niskich stanowiskach, wraz ze skromnym, podstępne efekty mnożnikowe, gdy wydają rzadkie zarobki. Miasta nie otrzymują dochodów z podatku od sprzedaży towarów w tych magazynach”, czytamy w opracowaniu.

Projekt Athena obejmuje prawie 50 organizacji, w tym Green America, Partnership for Working Families, Transit Riders Union oraz New York Communities for Change.

Napisz coś od siebie!