Adamie, dziękuję za możliwość przeprowadzenia wywiadu. Chciałbym przybliżyć wszystkim historię UnStock. Przejdźmy może od początku do rzeczy. Postaram się tym samym uzyskać od Ciebie możliwie jak najwięcej interesujących liczb i historii o budowie i rozwoju waszego startupu, który zyskał już uznanie w USA, choć w Polsce niewiele się o Was mówi.

Piotr, z góry uprzedzam, że niektóre pytania dotyczące KPI to dane poufne firmy, startup startupem, ale prowadzimy normalną firmę i nie wszystkie liczby będę podawał na tacy – ale spokojnie, znajdziemy granicę. 😉

Na marginesie o UnStock w Polsce coraz głośniej! Ostatnio dostaliśmy nominację do Mobile Trends Awards. Zachęcamy do przetestowania aplikacji i głosowania na nasz projekt tutaj.

Jasne! Powiedz mi od początku – od jak dawna funkcjonujecie i jak zrodziła się sama wizja UnStock. Opowiedz o tym jak doszliście od samej idei do funkcjonującego MVP waszego startupu.

Sama spółka została założona rok temu przez Kubę Górajka, Kamila Goliszewskiego i mnie. Wtedy też ruszyliśmy z pierwszym projektem, którym był Marketplace dla pionowych filmów wideo – Verly (www.verly.io). Znaleźliśmy pewną lukę dotyczącą pionowych filmów, czyli takich które są wyższe niż szersze. Znaczna część wideo w sieci jest dziś wyświetlana na telefonach, a reklamy wideo są zupełnie nieprzystosowane do tego formatu.

Wertykalnych klipów wideo w sieci jest nie za dużo i dlatego naszą szybką odpowiedzią było stworzenie webowej aplikacji w formie MVP, gdzie użytkownicy mogli dodawać właśnie takie filmy. Z drugiej strony agencje marketingowe mogą licencjonować tam takie klipy i wykorzystywać w swoich reklamach. Verly to typowy „Video Stock”, ale z naciskiem tylko na pionowe filmy. Zgromadziliśmy ok. 5000 na prawdę świetnych klipów i wtedy zrozumieliśmy, że musimy pivotować… Chętnych kontrybutorów nie brakowało, brakowało jednak chętnych kupujących.

W międzyczasie zrobiliśmy jeszcze jeden spin-off który nazywa się RVF (http://rvf.io), czyli Responsive Video Format. Złożyliśmy nawet papiery na patent o tę technologię! W RVF chodzi o stworzenie takiej warstwy, która umożliwia odtworzenie wideo zarówno w pionie jak i w poziomie na pełnym ekranie. Jak oglądasz poziome video na telefonie na pełnym ekranie to wypełnia ono raptem 1/3 ekranu – to jest nieporęczne i irytuje. Nasza technologia pozwalała połączyć dwie warstwy wideo w jeden link i w zależności od tego na jakim ekranie oglądasz – odtwarz odpowiednią warstwę. To miał być nasz „bridge” między Verly – Marketplace’m wypełnionym pionowymi klipami a użytkownikami, którzy oglądają treści reklamowe na różnych urządzeniach zarówno w pionie jak i w poziomie.

Niestety, rynek pokazał, że ani pionowe filmy ani RVF nie będą naszym głównym core biznesu. Logika wskazywała że kierunek jest dobry, niestety nie wszystko na tym świecie działa wg. zasad logiki 😉 Zdaliśmy sobie sprawę, że pionowe wideo to nisza w niszy. Agencje z którymi chcieliśmy współpracować były bardziej zainteresowane klipami z telefonów – niekoniecznie pionowymi. Zrozumieliśmy, że sieci przestają się już sprzedawać treści sztuczne. Już nie zachód słońca ze statycznej kamery, tylko dziewczyna, która tarza się w piasku z chłopakiem pijąc Colę. Dzisiejsze „lifestylowe” reklamy w telewizji idealnie ilustrują to o czym mówię. Wtedy właśnie dosyć mocno zaczęliśmy naciskać na wideo mobilne. Dostrzegliśmy duży potencjał w klipach, które są w naszych kieszeniach i które niekoniecznie wychodzą na świat.

Zaczęliśmy kopać głębiej. Kuba ma spore doświadczenie, jeżeli chodzi o sprzedaż wideo w sieci. Był jednym z pierwszych użytkowników na VideoHive (spory Video Stock). Sprzedał tysiące klipów w sieci, dzięki temu dokładnie wie, jakie są problemy rozwiązań obecnie dostępnych.

Jeżeli nagrywasz wideo (aparatem, telefonem, kamerą) – to aby je wystawić na sprzedaż, trzeba: podejść do komputera, włożyć kartę pamięci, zgrać film na komputer, przyciąć go, wejść na stronę, zgrać film na stronę, wypełnić formularz dotyczący danego filmu, przesłać zgody osób występujących na filmie i na koniec poczekać 3 tygodnie aż klip wpadnie na Marketplace. W tym momencie złapaliśmy się wszyscy za głowę. Stwierdziliśmy, że to nie może tak tak wyglądać za kilka lat i jest tutaj pole do wprowadzenia pewnej rewolucji zarówno w kontekście pozyskiwania jak i sprzedaży wideo.

Odpowiedzią na te problemy był UnStock. Aplikacja Mobilna, która umożliwia użytkownikom (nawet tym, którzy niekoniecznie są profesjonalnymi filmowcami) dodanie do naszego Marketplace swoich klipów bezpośrednio z telefonu. Nie poprzez wielki formularz – tylko jednym kliknięciem. Udało nam się uprościć cały proces dodawania klipów i dostaliśmy bardzo pozytywny odzew od naszych użytkowników. Niektórzy z nich nawet nigdy nie myśleli nawet o monetyzacji swoich filmów i zaczęli swoją przygodę razem z nami. Dzisiejsze Aparaty w telefonach dostarczają tak genialną jakość filmów, że spokojnie zaspokaja ona potrzeby dobrej reklamy w sieci.

Tak oto wygląda cała geneza naszej Aplikacji Mobilnej i Marketplace.

Ewidentnie znaleźliście swoją niszę. Jak się dzielicie z twórcami?

50 na 50.

Na początku jaką drogą zyskaliście te wszystkie kontakty do videograferów i jak zmotywowaliście ludzi z całego świata do wrzucania video akurat na UnStock?

W przypadku budowania bazy użytkowników zawsze chodzi o znalezienie jakiegoś czynnika autonomicznego wzrostu, tak zwanego „key factor”. W naszym przypadku zaczęliśmy podglądać jak to robią różne inne aplikacje. Zaszliśmy nawet do Tindera (aplikacja randkowa), który ma głosowanie na ludzi na zasadzie dwóch przycisków – prawy, dziewczyna mi się podoba lub lewy, dziewczyna mi się nie podoba.

Wiem, wiem… miałem okazję poznać. 😉

No właśnie! Ściągnęliśmy do naszej aplikacji możliwość głosowania na klipy innych użytkowników, co spowodowało super odzew. Chwilę po dodaniu tej funkcjonalności, czas użycia naszej aplikacji drastycznie wzrósł!

Głosowanie opiera się na misjach tematycznych. Przykładowe misje: klip ze świąt pokazujący dziecko otwierające prezent, zabawa z psem na plaży, lub spacer w górach. Nasi użytkownicy dostają informację o nowej misji i mogą dodawać swoje klipy a zwycięzca dostaje $20. Jest to nagroda sponsorowana przez nas, albo przez agencję marketingową, która poprosiła nas o taki klip. Użytkownicy sami wybierają najlepszy klip poprzez właśnie głosowanie w stylu Tinder.

Najciekawszy jest efekt: Za nagrodę wartości $20, my jako Marketplace otrzymujemy 100-200 klipów z czego 10-20% jest faktycznie fajnej jakości. Ten growth hack za niską cenę pozwolił nam znacznie podbić bazę filmów. Użytkownicy sami zapraszają się do głosowania żeby wybijać swoje klipy do góry w rankingu. To fajny przykład tego, jak można pogrzebać w innych aplikacjach i znaleźć różne mechanizmy wzrostu.

Właśnie, opowiedz coś więcej, jak docieraliście do tych ludzi?

Oczywiście na początku trzeba dotrzeć do kieszeni tych pierwszych 100-200-500 użytkowników. Tutaj jest to często monotonna praca polegająca na docieraniu do potencjalnych użytkowników na innych portalach: Instagramie, Vimeo, Youtube. Kamil ma swoje autorskie tricki w pozyskiwaniu użytkowników w oparciu o Quorę, nie wiem jak on to robi, ale to przynosi zaskakujące efekty!

Od samego początku do punktu, w którym jesteście teraz. Patrząc na trakcję pod kątem przyrostu użytkowników, jak to teraz wygląda?

W tej chwili mamy około 6 tysięcy rozsianych po całym świecie filmowców. W każdej chwili możemy wysłać do wszystkich push notyfikację i poprosić ich o konkretny klip. Na takie zapytanie dostajemy około 200-400 klipów. To też oczywiście zależy od tematu Misji.

Okej, macie 6000 wideograferów, ile macie zatem klipów na Unstock?

Mamy około 120 000 filmów.

Jaka jest mniej więcej średnia na 1 wideografera?

To jest kiepski wskaźnik do takiego określenia, ponieważ część ma tylko swój „pierwszy” film, a część potrafi oddać nam całą swoją bibliotekę z setką klipów. Ciężko powiedzieć.

Jak to wygląda od tej drugiej strony, Unstock to miejsce dla wideograferów. Jak już stworzyliście tą bazę to zaczęliście pozyskiwać kontakty wśród agencji, aby mieć komu sprzedawać te klipy, jak to generalnie zrobiliście? Wykorzystaliście jakiś growth hack, czy to się samo rozeszło?

Rozmowy z agencjami, partnerstwa. Podoba nam się model berlińskiego startupu – Eyeem. Ich model biznesowy polega na tym, że zasilają oni bazy większych graczy (Foto Stocków) swoimi zdjęciami. Chcemy w podobny sposób traktować UnStock.

Czyli w praktyce to, co nagram telefonem, znajdzie drogę do Coca Coli?

Kto wie? 😉 Moja żona, Kamila, ma wspomnianą już aplikację Eyeem, która służy do sprzedaży zdjęć. Nagle okazało się, że jej zdjęcia zostały kupione poprzez Shutterstock (bardzo duży Foto Stock)! Eyeem podesłał jej zdjęcia do Giganta który dzieli się przychodami zarówno z aplikacją jak i fotografem! Znalezienie właśnie takiego partnera – jest naszym głównym celem na ten moment.

Ile się tego sprzedaje?

Mogę powiedzieć o tym, jak wygląda rynek. Widać, że jest super rosnący trend, jeżeli chodzi o zapotrzebowanie na wideo. Widać to po feedzie Facebooka, my się jeszcze opieraliśmy na badaniach CISCO, ponad 80% trafficu w internecie to wideo, co widać na co dzień. Sama sprzedaż wideo w internecie idzie do góry i my tak naprawdę lecimy na tej fali.

Daliście pewne konkretne kwoty za sprzedaż wideo.  $20-$30. Dlaczego akurat takie przedziały, a nie większe, lub mniejsze?

Te ceny zmienialiśmy już kilkukrotnie. Rozmawialiśmy zarówno z filmowcami jak i klientami. Wygląda na to, że jest jakiś złoty środek między nimi. Nie wyssaliśmy tego z palca. Staramy się budować UnStocka dla ludzi i słuchając ludzi. Gdy byliśmy na akceleracji w Stanach to wchodzili nam na głowę, żeby właśnie rozmawiać z użytkownikami. Na początku podejście jest w stylu „tak tak… pogadałem z trzema, dajcie mi wrócić do budowania produktu”. Teraz widzimy, że kluczowe jest aby takie kwestie jak cennik konsultować z klientami. To jest podstawa do tego, aby dopasować produkt do rynku.

Ok, dobrze wiedzieć, jak do tego podeszliście. Powiedz mi, czy zaczynaliście z pułapu, gdzie wasze wideo były droższe i musieliście zbijać cenę, czy wręcz przeciwnie?

To było wręcz odwrotnie. Zaczynaliśmy od poziomu $10-$20, a wbiliśmy na $20-$30.

Myślisz, że jesteście w stanie wejść nieco wyżej, czy zostaniecie już raczej tu gdzie jesteście obecnie?

Rozmawiamy z naszymi użytkownikami i jest grupa tych, którzy chcieliby sprzedawać wideo po swoich cenach.Prawdopodobnie będziemy dokładać im taką możliwość. Jeszcze widełek nie jestem w stanie Ci podać, ale to są twórcy, którzy uważają, że ich praca jest po prostu więcej warta i nie chcą sprzedać ich po $20-$30.

Ciekawe podejście. Jak to wygląda w kwestii konwersji. Ile wideograferów, którzy są na waszym portalu, sprzedało choć 1 klip? Powiesz mi to? 🙂

Złota zasada Pareto, 20:80.

To przy okazji możesz mi powiedzieć, ile osób na full time siedzi w tym teraz? Opowiedz o swoim teamie!

Obecnie już 4 w Stanach i 4,5 w Warszawie.

Kogo dokładnie macie w USA? Poza dwoma założycielami?

Tak, zatrudniliśmy 2 osoby, to jest Byba i Carey. Dziewczyny, które pracowały 5 lat w konkurencyjnym Video Stocku. Odeszły i przyszły do nas, aby pomóc nam sprzedawać w Stanach. Jednak zatrudnienie sprzedawcy, który jest natywny, który ma kontakty, jest obrotny i jest Amerykaninem to gigantyczna zaleta.

W Polsce prowadzimy technologię. Jest z nami Krystian – iOS Developer, Tomek – Grafik , Damian – back-end i zdalnie jest Krzysiek, który nam pomaga przy Androidzie.

Świetnie, widać, że sporo osób już wokół tego tematu działa. Odbijmy nieco teraz w inną stronę. Dostaliście się do prestiżowego akceleratora. Możesz mi przy tym jeszcze odpowiedzieć na pytanie – jak wyglądała wasza akceleracja w USA? 

AngelPad to jeden z lepszych Akceleratorów w USA, na start inwestują $70k. Sami nie wiedzieliśmy czego się spodziewać jak jechaliśmy na 2 miesiące do NYC. Teraz mogę stwierdzić, że były to bardzo ważne 2 miesiące dla naszej firmy. Wypełnione pracą i spotkaniami z ludzi z branży. Od pierwszego dnia wszystkie 12 firm było traktowanych jak „jedno ciało” i to było świetne podejście. Jeśli któraś spółka miała problem – mieliśmy go wszyscy.

Już po tygodniu Kamil pomagał firmie z Portugalii uporać się z ich spółką z o. o. założoną w Polsce (nie pytaj dlaczego mieli sp. z o. o. – nigdy tego nie mogłem zrozumieć…), ja poprawiałem stronę www dla firmy zajmującej się instalacjami Wi-Fi w dużych ośrodkach sportowych. Każdy z nas zobaczył wiele problemów na które możemy natrafić i każdy z nas się z nimi musiał uporać. Taka „synergia” powodowała wspólne świętowanie drobnych sukcesów i utrzymywała nas wszystkich „na fali”.

Sam program kończy się Demo Day (nasz DD był w San Francisco), gdzie przyszło ok. 200 wybranych i zaproszonych przez nas inwestorów. Tom (założyciel AngelPad) wielokrotnie podkreślał, że Demo Day nie kończy Akceleracji – tylko zaczyna Fundraising i tak właśnie było. To był dzień 0 dla nowych wyzwań polegających na poszukiwaniu Aniołów do rundy Seed.

Powiedz coś więcej o tym, oraz o finansowaniu, które znaleźliście.

To był  maj-lipiec, kiedy byliśmy w Nowym Jorku na 2 miesiące i skończyliśmy na Demo Day. Mamy wsparcie Aniołów Biznesu. Kilku jest z Polski (jeśli czytacie – dzięki za wsparcie!) i około 4-5 ze Stanów. Prowadząc spółkę w USA na początku musisz uzbierać Seeda ($1-$2M) – jego zbierasz od Aniołów Biznesu. Bardzo rzadko zdarza się, aby jakiś poważniejszy fundusz inwestycyjny Ci dołożył kapitał na tym etapie. Tak naprawdę cała sprawa akceleracji, którą mieliśmy, to było takie przygotowanie nas do zebrania rundy. Przyjechało 12 startupów z całego Świata (Rosja, Singapur, Portugalia, Kanada, USA) a głównym celem akceleratora było przygotowanie nas, żebyśmy byli gotowi na inwestycje wg. standardów Doliny Krzemowej zarówno jeśli chodzi o produkt jak i strukturę korporacyjną spółki. Oczywiście dostanie się do takiego akceleratora nie gwarantuje finansowania.

Czyli podsumowując. Macie kilku inwestorów z Polski, którzy wsparli was finansowo, oraz business angeli z USA?

Tak, dokładnie.

Ile w sumie zebraliście z rynku?

Kilkaset tysięcy dolarów.

Czyli w zasadzie jest to ta faza zalążkowa. Jesteście przygotowani pod to, aby nabrać tego rozpędu i dostać pierwszą rundę poważnego finansowania pod VC. Tak to działa?

Tak, dokładne.

Ok, i na kiedy planujecie ją zebrać? Bo wiadomo, cały czas latacie po świecie, gdzieś te pieniądze wydajecie. Już jesteście dogadani z jakimś VC, czy jeszcze nie? Jak to wygląda, kiedy chcecie dostać tą pierwszą rundę?

To jest kwestia 6-12 miesięcy.

Ok. od czego to zależy?

Nie można zbyt wcześnie ruszyć po rundę A. Pieniądze z Seeda są po to, aby w jakiś sposób nabrać prędkości, wiatru w żagle. Kiedy KPI zaczynają wyglądać jak „hokey stick” (czyli twoje liczby zaczynają przyrastać w taki sposób jak wygląda kij do hokeja), to jest to ewidentnie moment, aby pójść po rundę A. I tutaj Aniołowie Biznesu już zazwyczaj nie wchodzą w grę. Do rundy A zaprasza się fundusze VC (Venture Capital), które inwestują $0.5-  $3M.

Twórcy UnStock (od lewej): Kamil Goliszewski, Jakub Górajka i Adam Cellary

Ok, czyli macie teraz 12-18 miesięcy na to, aby wycisnąć z UnStock jak najwięcej. produkt już macie, wiecie też, na czym chcecie zarabiać. Co jest zatem na chwilę obecną waszą największą misją, która przed wami stoi?

Szukamy jednego większego partnershipu z większym Stockiem Video.

Rozumiem. Jak bardzo takie portale są otwarci na współpracę, bardziej traktują was jak konkurenta, czy potencjalnego partnera do biznesu?

Nie chcielibyśmy, aby nas traktowali jako konkurenta. Widzimy po wielu większych Video Stockach, że nie traktują takich rozwiązań jak nasze, jako konkurencję. Weźmy dla przykładu case z Eyeem. To ma być właśnie taki partnership.

Jak wygląda zatem wasza konkurencja? Jaki jest rynek?

Jeżeli chodzi o aplikację mobilną do kręcenia i sprzedawania filmów to jest bardzo, bardzo pusto. Jesteśmy tak naprawdę jedyną aplikacją, która robi coś takiego robi na większą skalę. Od strony popytu są inne Marketplace’y, na których to można kupić klipy. Tam jest dosyć  gęsto. My wychodzimy od strony mobile i to jest nasza przewaga, nasza unikalna wartość, której inni nie mają.

Które elementy lub wydarzenia w zwiększeniu trakcji były przełomowe dla was, jako Unstock?

Rozgryzienie tego, dlaczego użytkownicy chcą wracać do aplikacji było kluczowe. Dzięki wprowadzeniu Misji, użytkownicy zaczęli wracać. Sprawdzają na którym są miejscu, zapraszają znajomych, podbijają swoje rankingi. Nawet kiedyś próbowali cheat’ować! 🙂 To był jasny sygnał, że dobrze trafiliśmy.

Generalizując chodzi o znalezienie pewnych haczyków na użytkownika. Musi on stwierdzić, że ta aplikacja jest inna. Każdy człowiek korzysta z ograniczonej ilości aplikacji na swoim telefonie. Sęk w tym, żeby znaleźć takie USP aby chciał korzystać właśnie z Twojej.

Czy planujecie powiększyć was team na ten moment?

Naszym celem było stworzenie autonomicznego zespołu w Warszawie ze wszystkimi kompetencjami na miejscu: Backend, Frontend, Design, Android, iPhone, to wszystko w oparciu o Scrum. W tej chwili nie planujemy nikogo zatrudniać, ale jak poznamy kogoś fajnego, to zawsze się znajdzie miejsce. 🙂

Rozumiem! Rozmawiamy teraz cały czas o tym, jak sprytnym podejściem byliście w stanie zyskać sporo większą uwagę wideograferów, pytam się w sumie wyłącznie o wasze sukcesy, lecz z pewnością były momenty, kiedy to się wyłożyliście. Gdzie popełniliście błędy, stwierdzając „to było kompletnie bez sensu.” możesz podzielić się tym również?

Zrobiliśmy kilka funkcjonalności, które były niepotrzebne i straciliśmy na nie czas. Na szczęście każdy z nas ma mniejsze/większe doświadczenie i wie, żeby nie poświęcać za dużo czasu na niepotrzebne rzeczy. Dowodem tego są 3 pivoty (w międzyczasie powstał jeszcze UnStock News http://news.unstock.io – czyli Marketplace dla Gorących Newsów skierowany do stacji telewizyjnych w Kaliforni) Mieliśmy też problem z tzw. „bad hire”. Popełnia się błędy, to jest jasne. Ważne, żeby za wczasu na nie reagować.

Wróćmy do tego, co testowaliście, a nie wyszło.

Zrobiliśmy m.in funkcjonalność „Inspiracji” dla Aplikacji Mobilnych, które okazały się kompletnie niepotrzebne dla naszych użytkowników. Zastąpiliśmy to później czym innym, ale straciliśmy na  nie trochę czasu. To są tego typu błędy. Nic super ważnego. Trzeba być na tyle elastycznym (Agile), żeby móc się względnie szybko zorientować co jest nie tak, skasować cały wątek i iść dalej.

Powiedz mi w takim razie, jak chcecie rozbudować UnStock dalej?

Pracujemy nad narzędziem pozwalającym na Edytowanie Filmów w celach Marketingowych on-line. Super proste rozwiązanie, które ma zaspokoić osoby które nie znają się na obróbce wideo a chcą rozwinąć swoje kampanie internetowe w oparciu i wideo – marketing. Zrobiliśmy pierwsze testy naszego rozwiązania i mamy już kilku klientów którzy zapisali się na płatną co miesiąc Subskrypcję.

Ok. pozyskujecie też użytkowników metodami płatnymi?

Tak, robiliśmy trochę eksperymentów zarówno z reklamami na Facebook i AdWords. To jest jednak sztuka, która polega ciągle na optymalizowaniu zarówno treści reklamowej jak i grafiki, która się wyświetla. Raz na jakiś czas włączamy reklamy na nasze strony landingowe, skąd próbujemy tych użytkowników przekonwertować w klientów.

Mówisz tak o tym, jakbyście się na tym zupełnie nie skupiali.

Taka prawda. Bardziej zależy na tym, żeby dotrzeć do większych agencji i większych graczy. Oczywiście nie możemy zapominać o pojedynczych użytkownikach, freeancerach, ale traktujemy ich bardziej jako „long tail”.

Zostańmy przy tych agencjach. Ludzie kompletnie nie wiedzą, jak one funkcjonują, tzn ile taka agencja może potrzebować klipów. To 1 klip do 1 reklamy, czy oni jak testują to biorą po 30 wideo od was?

To zależy jak bardzo intensywnie działają z wideo w internecie. Agencjom bardzo się podoba, że nasze klipy są „social proved”. Dzięki ocenom użytkowników wychodzą na wierzch te klipy, które są faktycznie najfajniejsze.

Akceptujemy do sprzedaży ok 60% klipów które użytkownicy dodają. Reszta klipów jest widoczna na profilach użytkowników, co nie zmienia faktu, że ten klip może  również być sprzedany. My jednak tych 40% klipów oficjalnie nie promujemy.

Świetna koncepcja. Nie dziwię więc to, że znaleźliście potencjalnych inwestorów w rundzie seed. Do tego jeszcze raz chciałbym wrócić. Domyślam się, że musieliście w związku z tym część waszych udziałów im oddać? Czy jak to funkcjonuje w USA?

 To jest forma Convertible Note. Jedna z najbardziej przyjętych form przy tych rundach Seedowych w USA. Od inwestorów wzięliśmy kapitał, a oni dostali od nas „opcje na udziały”. Ich ilość jest nieznana i wyklaruje się w zależności od tego, jaką rundę zbierzemy przy kolejnym finansowaniu.

Wycenić spółkę na tak początkowym etapie działania to jest tak naprawdę czarna magia. W USA inwestorzy to rozumieją, w Polsce się z tym nie spotkasz. Tutaj będziesz miał z góry narzuconą wycenę spółki, inwestor prawdopodobnie zaoferuje Ci na start $50k za np. 10-20%. W Stanach inwestorzy wykładają pieniądze i w zależności od następnej, większej rundy, ich pieniądze konwertują się, przy wycenie z kolejnej rundy.

Świetnie. To będzie przedział od 1-2% czy 3-5%? Jakie są to rzędy wielkości?

 Business Angel zazwyczaj wykłada kwotę między $50k-$200k. Typowa runda A to jest $4-8M, zazwyczaj oscyluje wokół $6M (podobno siódemka się nigdy nie trafia ☺). Załóżmy, że Anioł zainwestował kwotę $100k, a runda A wynosi $6M. Inwestor przy takiej wycenie dostanie ($100k/$6000k) 1,67% udziałów które spółka wyemitowała, ale dopiero kiedy firma zbierze rundę A.

Ok, dziękuję. Właśnie zależało mi na tym, aby czytelnicy zrozumieli te proporcje i to, jak funkcjonuje mechanizm takiej wyceny. Wracając zatem do tematu współpracy z agencjami. Z jak wieloma współpracujecie i jak wiele klipów sprzedajecie dziennie?

To będzie kilkanaście agencji. Każda z nich potrzebuje od kilku do nawet kilkunastu klipów w tygodniu. Inaczej nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie.

Ok, z drugiej strony zatem. Ci najlepsi twórcy jak sobie radzą i ile klipów są w stanie sprzedać?

Jest to taki typowy rozkład Gaussa. Czyli jest duża górka najlepszych, którzy generują bardzo duży wolumen, a później długim ogonem ciągną się osoby, które sprzedają po 1-5 klipów.

To najlepszy wasz klip – ile razy się sprzedał?

Mogę powiedzieć Ci, jak to wygląda na konkurencyjnych platformach Video Stockowych. Te najlepsze potrafią sprzedawać się setki razy. To jest fajny, pasywny dochód. Znam ludzi, którzy żyją wyłącznie z tego, że zamieszczają swoje biblioteki wideo i zdjęć on-line. Co miesiąc spływa im konkretna kwota. Jeden z naszych Aniołów właśnie w ten sposób się utrzymuje i jak widać ma jeszcze budżet na inwestowanie 😉

Zachęcasz! Chyba zaraz sam zacznę kręcić wideo. Rozumiem i widać, że w dalszym ciągu jest to pewna nisza.

No właśnie, to jest to! Tą myśl chcemy rozprzestrzenić wśród ludzi.

Rozumiem, ciekawe jak wygląda w płatne pozykiwanie wideograferów w UnStock. Dla przykładu – wydając $1000 na reklamę, jak wielu twórców jesteście pozyskać?

Wszystko oczywiście wygląda indywidualnie. Znaleźliśmy swojego czasu niszę. W Australii byli bardzo tani użytkownicy. Za kliknięcie w reklamę na Facebook-u, prowadzącą do konwersji, płaciliśmy $1.5, czyli mieliśmy zarejestrowanego użytkownika za bardzo niską kwotę. Jak chcieliśmy użytkownika z Doliny Krzemowej, to płaciliśmy za niego $5. To wszystko zależy od wielu czynników m. in regionu.

Ostatnia kwestia. Jesteś w stanie powiedzieć mi jak szybko rośniecie z miesiąca do miesiąca? Jak szybko przyrasta wasz content?

To jest około 10% ale jeszcze możemy to potwierdzić. Myślę, że można zestawić to na linii czasu. W styczniu postawiliśmy nasz marketplace. W lutym wpadła Aplikacja Mobilna, a w tym momencie mamy 6000 filmowców, a samych klipów ponad 120000. Tak jak mówiłem, 40% z nich jest widoczna wyłącznie na profilach użytkowników reszta zapełnia nasz Marketplace

Skąd pochodzą zatem wideograferzy na Unstock? Większość z nich jest z Ameryki, czy może jednak z Europy? Czy to, że jesteście z Polski znaczy, że macie najwięcej kontaktów z Polski, czy jak to wygląda?

Oni są rozsiani po całym świecie. Jeżeli chcieliśmy mieć filmowców z Azji, bo brakowało nam klipów z plaży w genialnym klimacie, to kierowaliśmy reklamę na te regiony. W tej chwili w Ameryce Południowej i Afryce Północnej nie mamy satysfakcjonującej liczby użytkowników. Swoją drogą nasza Aplikacja przez długi czas nie była dopuszczona do App Store’a w Brazylii przez głosowanie w misjach – zostało to uznane za hazard. Na szczęście Kamil znalazł na to sposób i wystarczyło podnieść przedział wiekowy, aby Brazylijczycy też mogli kręcić 😉

Najciekawsze miejsce, z którego pochodzi wasz twórca? Tak się zastanawiam, jakie mieliście naprawdę unikalne miejsca. Gdzie na przykład patrzycie – klip dodany z Antarktydy, albo ze środka Oceanu Spokojnego, albo z Wysp Fidżi? 

Jedną z pierwszych użytkowniczek była Pamela, która zasila naszą bazę swoją „codziennością” z  Wysp Hawajskich. 🙂 Więcej klipów od niej możesz znaleźć w tym miejscu. Społeczność UnStock to są ludzie rozsiani dosłownie po całym świecie. Na dowód tego zerknij chociażby na te beztroskie dzieciaki z Kenii.

Genialne! Adamie, bardzo dziękuję za poświęcony czas i świetną rozmowę. Sukcesów w 2017 i abyśmy wszyscy jeszcze o Was usłyszeli. 

 

Napisz coś od siebie!