Tym razem startupcribsowym promieniem rentgenowskim prześwietlony został Marek Cieśla i jego Woolet – startup dostarczający portfele, które nie tylko świetnie wyglądają, ale i wykorzystują najnowsze zdobycze technologiczne, aby ich właściciele czuli się wygodnie i bezpiecznie. W jaki sposób są badane rynki? Czy w firmie dochodziło do pivotów? O tym wszystkim poniżej.

W jaki sposób w Woolet obserwujecie konkurencję i wyciągacie wnioski z jej działań?

Woolet mocno obserwuje konkurencję pod kątem jakości obsługi klienta, zwrotów, ale i strategii wykorzystania Instagrama i marketing automation. Zauważyliśmy, że nie można stosować tych samych narzędzi promocyjnych niezależnie od cyklów. Jest czas na budowanie zaplecza, na przykład SEO – okres wakacyjny, i żniwa, czyli Q3 i Q4 każdego roku, który zwykle stanowi 80 procent całej sprzedaży. Drugi aspekt to wykorzystania Wooleta do rozwiązań B2B. Sprzedaż przez ten kanał jest bardzo opłacalny i to właśnie konkurencja pokazuje, że należy to robić w okresie wakacyjnym.

Na podstawie jakich czynników podejmujecie w Woolet decyzję o wejściu na nowy rynek lub wdrożeniu nowych usług i produktów?

Często jest to element eksperymentu, ale i przeglądania, co nowego jest na Kickstarter, i budowy biznesowych relacji z firmami, które można wrzucić na bloga Woolet, aby wygenerować ruch na produkty, które jeszcze nie są w sprzedaży.
Zwykle szukamy rozwiązań, w których następuje połączenie elementu modowego z funkcjonalnym. Często ta funkcjonalność opiera się na wykorzystaniu elektroniki lub materiałów, na przykład RFID. O tym, czy coś jest innowacyjne na Kickstarterze, nie decyduje tylko i wyłącznie poziom zebranych środków, ale i etap, na którym dany produkt się znajduje – czy jest to tylko pomysł, czy już wersja produkcyjna.

Co według Was jest obecnie łatwiejsze, a co trudniejsze, niż kiedyś? Mam na myśli na przykład pozyskiwanie finansowania, klientów czy przebicie się do świadomości użytkowników.

Łatwiej jest budować e-commerce. Wiemy już jaki jest koszt pozyskania klienta, dlatego dobieramy sobie takie produkty, które zagwarantują nam rentowność. To oznacza, że nie zawsze nasze produkty zrobione w Polsce są podstawą sprzedaży, a mogą być nią choćby te wyprodukowane w Chinach, ale pod naszą marką. To, co sprzedaję obecnie, to marka. Jak produkt jest do 12 dolarów, to cena powyżej to tylko zaufanie do istniejącej marki. To zaufanie zbiera się latami, ale jak się uda, to można dodać do tego kanału nowe produkty. Aby dostać się do umysłów klientów, musimy dodawać nowe produkty, pokazywać się na YouTube, blogach, robić reklamy. To jest proces bardziej na lata niż miesiące.

Jaka była dotychczas najtrudniejsza decyzja, którą musieliście podjąć w Woolet?

Rezygnacja ze sklepu polskiego i przerzucenie wszystkiego na Stany do fullfilment center. Redukcja pracowników oraz rezygnacja z dominacji naszych rozwiązań względem innych dostępnych na rynku, które dodaliśmy do sklepu. Posiadanie kilku spółek podnosi koszty operacyjne, natomiast wysyłka produktów z Polski powoduje, że trzeba utrzymywać ludzi, którzy potrafią clić oraz obsługiwać paczki na poczcie. Dzięki przeniesieniu wszystkiego do Stanów dana usługa jest realizowana wraz z ceną wysyłki, a, co ważne, również jest realizowana usługa zwrotów.

Czy obecny produkt, który oferujecie, to było pierwsze rozwiązanie, na które wpadliście? Czy pivotowaliście, wykonując zwrot w jakimś kierunku?

Do tej pory zbudowaliśmy kilka grup produktów. Robione ręcznie, czyli bardzo drogie, ale na naszej elektronice, produkty tanie, ale robione w Chinach i produkty firm trzecich w modelu dropshipping. Pewnie dojdą nowe produkty. Myślimy mocno o własnym super trackerze, który będzie działać bez konieczności łączenia się z telefonem, aby przekazać informacje o lokalizacji, ale więcej pewnie pod koniec roku. Naszym pierwszym produktem był Woolet 1.0., portfel z wbudowana elektroniką. To był produkt, który zebrał ponad 330 tysięcy dolarów w miesiąc i 50 tysięcy dolarów z samej przedsprzedaży. Dostarczany jest z ładowarką bezprzewodową, obecnie w cenie.


Startup X-RAY to cykl, w którym prześwietlamy polskie startupy. Pytamy o podglądanie konkurencji, podejmowanie niełatwych decyzji i szukanie drogi do sukcesu. Wszystkie dotychczasowe materiały cyklu znajdziesz tutaj. Chciałbyś/chciałabyś, aby Twój startup wziął udział? Daj znać na lukasz.kepka@justjoin.it.

Napisz coś od siebie!