Stetho.me to mający korzenie w Poznaniu medtech doceniany na całym świecie. Z Wojciechem Radomskim, CEO startupu, rozmawialiśmy m.in. o tym, jak śledzi się konkurencję i podejmuje trudne decyzje w firmie odpowiadającej za stworzenie pierwszego na świecie smart stetoskopu.

W jaki sposób w StethoMe obserwujecie konkurencję i wyciągacie wnioski z jej działań?

Przede wszystkim skupiamy się na obserwacji nie tylko naszej konkurencji, ale całej branży. Na bieżąco śledzimy doniesienia prasowe z obszaru zdrowia, telemedycyny czy AI. Czytamy też raporty branżowe oraz ustalamy listę wydarzeń, w których chcemy uczestniczyć. To właśnie m.in. na targach i konferencjach możemy zobaczyć, jakie są trendy i nowości. Ważnym źródłem wiedzy są dla nas także partnerzy. W przypadku działań konkurencji staramy się dzielić zadaniami pomiędzy zespołami. Każdy z zespołów analizuje część rozwiązania konkurencji, za którą odpowiada w StethoMe.

Na podstawie jakich czynników podejmujecie w StethoMe decyzję o wejściu na nowy rynek lub wdrożeniu nowych usług i produktów?

Decyzja o wejściu na rynek lub wdrożeniu nowych usług, produktów czy funkcjonalności jest złożona i odbywa się wieloetapowo. Na bieżąco monitorujemy trendy branżowe, bierzemy udział w różnych wydarzeniach, a swoje pomysły konsultujemy z mentorami, naszymi doradcami, partnerami medycznymi i naszym zespołem – wszyscy oni są dla nas inspiracją i źródłem pomysłów. Dzięki nim wiemy jaki obszar musimy jeszcze dopracować oraz czy nasze rozwiązanie powinno odpowiadać na jeszcze jakieś potrzeby użytkowników. Podejmowanie takich decyzji wymaga jednak czasu oraz analizy w wielu aspektach. Dlatego przyjęliśmy założenie, że każdą nową funkcjonalność przed wdrożeniem omawiamy z naszymi zespołami i podczas wdrożenia wielokrotnie konsultujemy jej założenia, testujemy i dokonujemy koniecznych zmian. Proces podjęcia decyzji o rozpoczęciu aktywności na danym rynku jest bardzo zbliżony do wprowadzania nowych usług czy produktów. Poprzedza go analiza i liczne rozmowy.

Co według Was jest obecnie łatwiejsze, a co trudniejsze, niż kiedyś? Mam na myśli na przykład pozyskiwanie finansowania, klientów czy przebicie się do świadomości użytkowników.

Jedną z najtrudniejszych rzeczy było zmierzenie się z opiniami środowiska medycznego. Dla wielu z nich rozwiązanie, które proponujemy (czyli analiza za pomocą modułu sztucznej inteligencji przy wykorzystaniu bezprzewodowego stetoskopu) było dużą nowością i wiązało się z obawami. Wielu z nich nie spotkało się wcześniej z rozwiązaniami, które mają zaimplementowane AI. Jednak z czasem, małymi krokami, udało nam się przekonać ich do potencjału, jaki niosą ze sobą rozwiązania z zakresu sztucznej inteligencji i pokazać, że technologia będzie ułatwiać im pracę, wspierać ich w lepszym podejmowaniu decyzji i wyższej skuteczności diagnostycznej. Jeśli chodzi o użytkowników, to widzimy coraz większe zainteresowanie rozwiązaniami telemedycznymi. Spotykamy się również z takim podejściem ze strony instytucji publicznych.

Jaka była dotychczas najtrudniejsza decyzja, którą musieliście podjąć w StethoMe?

Jedną z najtrudniejszych decyzji była zmiana modelu sprzedaży. Początkowo zakładaliśmy, że StethoMe trafi bezpośrednio w ręce rodziców. Po wielu rozmowach wewnętrznych z naszymi inwestorami i mentorami postawiliśmy na sprzedaż w modelu B2B2C. Nasze rozwiązanie będzie dostępne poprzez dostawców usług telemedycznych, ubezpieczycieli, firmy z obszaru zdrowia czy ośrodki medyczne. To była trudna decyzja, ponieważ od samego początku kontaktują się z nami rodzice dzieci, również tych chorych przewlekle, którzy są zainteresowani zakupem StethoMe. Wiemy, że w wielu przypadkach StethoMe ułatwiłoby im kontrolę zdrowia ich dziecka. Niestety obecnie nie możemy bezpośrednio udostępnić im naszego rozwiązania. Biorąc jednak pod uwagę, że jesteśmy o krok od komercjalizacji, mamy nadzieję, że niedługo trafi ono w ich ręce.

Czy obecny produkt, który oferujecie, to było pierwsze rozwiązanie, na które wpadliście? Czy pivotowaliście, wykonując zwrot w jakimś kierunku?

Od samego początku chcieliśmy stworzyć rozwiązanie, które będzie wspierało rodzinę i tę ideę udaje nam się realizować. Na początku koncentrowaliśmy się wyłącznie na dzieciach i wyłącznie na badaniu układu oddechowego. Teraz wspieramy również populację osób dorosłych. Oprócz tego jesteśmy również w trakcie kolejnej certyfikacji algorytmów analizujących także sygnały z serca. Wspieramy już nie tylko pacjentów w domach, ale również profesjonalistów – lekarzy w gabinetach lekarskich. Rozpoczęliśmy także międzynarodowe badania kliniczne z ośrodkami w Polsce, Hiszpanii i USA. Możemy więc powiedzieć, że trochę rozszerzyliśmy swoje pierwotne plany.


Startup X-RAY to cykl, w którym prześwietlamy polskie startupy. Pytamy o podglądanie konkurencji, podejmowanie niełatwych decyzji i szukanie drogi do sukcesu. Wszystkie dotychczasowe materiały cyklu znajdziesz tutaj. Chciałbyś/chciałabyś, aby Twój startup wziął udział? Daj znać na lukasz.kepka@justjoin.it.

Napisz coś od siebie!