Tym razem miałem przyjemność porozmawiać z Magdaleną Rogóż, Marketing Manager w Kodilla.com, szkole programowania online. Kogo warto obserwować? Jak zmieniał się rynek przez lata? Czy obyło się bez pivotów? O tym wszystkim przeczytacie poniżej.

W jaki sposób w Kodilla obserwujecie konkurencję i wyciągacie wnioski z jej działań?

Ponieważ prowadzimy szkolenia w trybie online, obserwujemy przede wszystkim konkurentów z zagranicy, m.in. Thinkful, OpenClassrooms, Careerfoundry. W Polsce obecne szkoły programowania w większości skupiają się na nauce stacjonarnej, co dla dorosłych osób, które chcą się przebranżowić i dołączyć do branży IT jest kłopotliwe. Bootcampy stacjonarne odbywają się w normalnych godzinach pracy i tylko w kilku największych miastach. To wiąże się z dodatkowymi kosztami, na przykład dojazdu, a także koniecznością dłuższego urlopu, pewnie często bezpłatnego. Poza tym rzadko który pracodawca godzi się na tak długą nieobecność pracownika. Z naszego punktu widzenia szkolenia online są dużym udogodnieniem dla osób, które chcą się uczyć i zdobyć nowy zawód, ale mają inne obowiązki: zawodowe i prywatne. 

Staramy się dotrzeć właśnie do takich osób i zapewnić im wygodne warunki do zdobycia nowego zawodu. Z tego powodu nie postrzegamy polskich szkół jako naszej bezpośredniej konkurencji. Oferta Kodilli skierowana jest do osób zajętych, które nie mają czasu na naukę stacjonarną po 8-10 godzin dziennie i dojazdy, a także nie mogą sobie pozwolić na to, żeby nie pracować, by taki stacjonarny bootcamp realizować. 

Nie znaczy to jednak, że zupełnie nie śledzimy poczynań szkół z polskiego rynku. Dział Marketingu i Sprzedaży stara się regularnie aktualizować wiedzę na temat ich działań. Czasami może pojawić się inspiracja, choć najczęściej widzimy korzystanie z naszych doświadczeń. Dla nas największą inspiracją są zawsze potrzeby naszych potencjalnych i obecnych studentów. Bezustanne rozglądanie się dookoła nie jest skuteczną strategią. 

Na podstawie jakich czynników podejmujecie w Kodilla decyzję o wejściu na nowy rynek lub wdrożeniu nowych usług i produktów?

Przede wszystkim obserwujemy rynek pracy IT i jego zapotrzebowanie w kontekście nowych pracowników. Cel to umożliwienie naszym absolwentom znalezienie pracy w IT, musimy zatem pomóc im zdobyć te kompetencje, których będą wymagali od nich przyszli pracodawcy. Nasze bootcampy są na bieżąco aktualizowane przez Dział Edukacji, który dba o to, by studenci uczyli się tych technologii, w których obecnie pracuje branża i na które jest największe zapotrzebowanie. 

Co według Was jest obecnie łatwiejsze, a co trudniejsze, niż kiedyś? Mamy na myśli np. pozyskiwanie finansowania, klientów czy przebicie się do świadomości użytkowników. 

Z pewnością dużym ułatwieniem jest wzrastająca świadomość tego, że aby zdobyć nowy zawód, nie są potrzebne do tego kilkuletnie studia, a sam dyplom ukończenia uczelni wyższej nie zapewni świetlanej kariery. Szczególnie osoby, które w swoim życiu zawodowym doszły już do jakiegoś momentu, po którym nie widzą perspektywy dalszego rozwoju, zauważają, że zdobycie nowego zawodu nie musi wiązać się z szeregiem wyrzeczeń. Patrząc na to z tej perspektywy pozyskanie klienta jest łatwiejsze. W zasadzie nie musimy już tłumaczyć, że nie da się nauczyć programowania w miesiąc czy dwa, a na początku działalności obalanie tego mitu było naszym głównym problemem. Obecnie klienci doskonale wiedzą, że te 9 miesięcy to tak naprawdę bardzo mało czasu, pytają nawet o możliwość przedłużenia szkolenia. Ponadto dużo lepiej oceniają swoje umiejętności, często wręcz oczekując mniejszego wynagrodzenia niż oferuje branża.

Z drugiej jednak strony, z rynku zniknęli już tzw. early adopterzy. Obecnie pozyskanie klienta wymaga dużo większego wysiłku. Wymagania rynkowe się zmieniają. I choć jest to uzasadnione, bo tylko w ten sposób jesteśmy w stanie nauczyć naszych studentów wszystkiego, co pozwoli im na zdobycie pracy w IT, to jednak 9 miesięcy szkolenia wymaga dużego zaangażowania i samozaparcia ze strony samego studenta. 

Jaka była dotychczas najtrudniejsza decyzja, którą musieliście podjąć w Kodilla.com?

Najtrudniejsze z pewnością zawsze są te decyzje, które dotyczą ludzi, czyli zatrudnienie nowych osób, rozstania z tymi, którzy zdążyli wnieść do firmy jakąś wartość, znają produkt i mają pewne know-how. To bezpośrednio wiąże się z decyzjami w zakresie kosztów, a koszta, jak wiadomo, rosną wraz z rozwojem firmy. 

Czy obecny produkt, który oferujecie, to było pierwsze rozwiązanie, na które wpadliście? Czy pivotowaliście, wykonując zwrot w jakimś kierunku?

Pomysł na zbudowanie platformy edukacyjnej, która pomogłaby zaspokoić deficyt specjalistów z branży IT, pojawił się w 2012 roku. Miała być to odpowiedź na wieloletnie studia informatyczne, podczas których młodzi ludzie zdobywają wyłącznie wiedzę teoretyczną. Chcieliśmy stworzyć coś, co pozwoli zamienić setki podręczników i notatek na czystą praktykę, a 5 lat wkuwania zagadnień, z których wiele nie będzie później nikomu potrzebne, na kilkumiesięczny, intensywny kurs programowania przygotowujący do startu w IT.

I tak w 2013 roku powstał serwis codemy.pl, który oferował darmową pomoc w nauce kodowania. Rok później (2014 rok) za pośrednictwem tej rozwiniętej już platformy uruchomiliśmy kursy interaktywne, a w 2015 roku powstała marka Kodilla.com, jako kontynuacja szkoły Codemy. Na początku oferowaliśmy kursy podobne do tych na Codecademy, następnie wzbogaciliśmy ofertę o bootcampy. Ostatecznie zostawiliśmy tylko bootcampy.

Do pewnego momentu skupialiśmy się na krótkich, 3-miesięcznych szkoleniach, co kilka lat temu wystarczało, aby podjąć pierwszą pracę w IT na stanowisku Junior Frontend Developera lub umożliwiało rozpoczęcie stażu. Z czasem jednak wymagania rynkowe co do pracowników mocno wzrosły. To, czego uczyliśmy na początku, przestało wystarczać. Dlatego też nasze szkolenia stawały się coraz dłuższe, a materiał dużo bardziej obszerny. Nauka od podstaw po zaawansowane języki programowania pozwala na uzyskanie poszukiwanych na rynku pracy kompetencji. Najważniejsze jest dla nas, by nasi studenci nabyli te umiejętności, które umożliwią im rozpoczęcie pracy jako programiści. Naszym głównym celem jest to, aby jak najwięcej naszych absolwentów doszło do tego punktu. Stąd z czasem w naszej ofercie pojawiło się też wsparcie w poszukiwaniu pracy w postaci Programu Gwarancja Pracy.


Startup X-RAY to cykl, w którym prześwietlamy polskie startupy. Pytamy o podglądanie konkurencji, podejmowanie niełatwych decyzji i szukanie drogi do sukcesu. Wszystkie dotychczasowe materiały cyklu znajdziesz tutaj. Chciałbyś/chciałabyś, aby Twój startup wziął udział? Daj znać na lukasz.kepka@justjoin.it.

Napisz coś od siebie!