Cateringoo, po połączeniu z Caterfly, to jedyny polski startup zajmujący się cateringiem online. W ramach najnowszej części cyklu miałem okazję porozmawiać z Natalią Myszkowską, CEO Cateringoo. Zapraszam do lektury!

W jaki sposób w Cateringoo obserwujecie konkurencję i wyciągacie wnioski z jej działań?

Obecnie Cateringoo, po połączeniu z Caterfly, jest jedynym w kraju podmiotem celującym w segment cateringu biznesowego online. Obserwujemy firmy z szeroko pojętej branży gastronomicznej. Na pewno najciekawsze są dla nas firmy o podobnym modelu biznesowym operujące na rynkach rozwiniętych, takich jak USA, Niemcy, Anglia, Kanada czy Australia. Na bazie ich doświadczeń czasami prościej jest określić co może się sprawdzić, a co nie. Jednak nie traktujemy tego jako wyroczni i zawsze patrzymy na różne rozwiązania przez pryzmat rynku polskiego i potrzeb naszych klientów. Przykładowo chociażby regulacje prawne mogą bardzo mocno determinować to, w jakim kierunku firmy z danego rynku się rozwijają i na czym de facto zarabiają.

Wiedzę na temat konkurencji i ich działań zdobywamy poprzez różne kanały. Najcenniejszym źródłem informacji są bezpośrednie rozmowy z konkurencją czy z firmami, które robią to co my za granicą. Niestety nie zawsze jest wola do wymiany doświadczeń po obydwu stronach. Zapewne fakt, że konkurujemy na otwartym, globalnym rynku, powoduje że trochę brakuje otwartości w prowadzeniu tego typu rozmów, ale nawet kurtuazyjna wymiana myśli jest czasem bardzo pomocna w zebraniu swoich.

Dodatkowo na bieżąco przeglądam portale branżowe, biznesowe i raporty. Śledzę trendy dotyczące rynku gastronomicznego, ale też to co dzieje się na przykład w kontekście rozwiązań eco-friendly. Poprzez narzędzia takie jak Brand24 monitorujemy social media i fora internetowe. Od czasu do czasu bierzemy też udział w wybranych konferencjach i targach. Ale największą dawkę wiedzy otrzymujemy podczas rozmów z naszymi klientami i dostawcami.

Na podstawie jakich czynników podejmujecie w Cateringoo decyzję o wejściu na nowy rynek lub wdrożeniu nowych usług i produktów?

Głównymi czynnikami są: wielkość rynku i zapotrzebowanie na nasze usługi. Zawsze analizujemy dostępne dane rynkowe, sprawdzamy potencjał i nasycenie danego rynku.
Na razie koncentrujemy się na rozwijaniu naszej działalności w kolejnych miastach w Polsce. A potencjał jest spory, bo, jak pokazują dane GUS, każdego roku rynek ten rośnie o około 10 procent. W samej Europie jest on wart już prawie 65 miliardów złotych. Do niedawna firmy cateringowe nie wyobrażały sobie, że ktoś może zamówić ich usługę w ciągu pięciu minut przez internet bez potrzeby kontaktu z nimi. Dziś taka możliwość istnieje. I choć bariera technologiczna powoli znika, to wciąż musimy poświęcać dużo czasu, aby edukować rynek i zmieniać przyzwyczajenia.

Nasz model biznesowy jest dobrze skalowalny, więc spoglądamy także z dużą nadzieją na rynki zagraniczne. Być może uda się to już w przyszłym roku.

Jeśli chodzi o wprowadzenie nowych usług czy funkcjonalności, to w dużej mierze jest to wypadkowa pracy z naszymi klientami. Oczywiście nie jesteśmy w stanie wdrożyć wszystkich pomysłów, które się pojawiają, ale kiedy widzimy powtarzalność, czy duży potencjał na realizację pilota, wtedy jesteśmy gotowi zaryzykować.

Dbam o to, aby nowe pomysły nie odchodziły za daleko od tego, co jest fundamentem naszej działalności. Zwłaszcza na tym etapie rozwoju firmy nie chciałabym się nadmiernie rozpraszać. Podstawowy produkt Cateringoo, czyli catering biznesowy online, już jest dość nową usługą, która wymaga zbudowania solidnych podstaw, świadomości i zaufania.

Co według Was jest obecnie łatwiejsze, a co trudniejsze, niż kiedyś? Mam na myśli na przykład pozyskiwanie finansowania, klientów czy przebicie się do świadomości użytkowników.

Jako że na rynku działamy niewiele ponad rok, pewnie nie mamy jeszcze zbyt dużej perspektywy porównawczej. Zanim założyłam Cateringoo pracowałam w zupełnie innej branży. To, co jest wspólne dla biznesu, który prowadzę dziś i prowadziłam kiedyś, to klienci, ich pozyskiwanie i retencja. Dziś, pracując z recepcjonistkami, asystentkami czy office managerami i HR-owcami, widzę jak ich praca jest ogromnie wymagająca. Dlatego dokładamy wszelkich starań, by maksymalnie odciążyć ich w obowiązku zamawiania cateringu, który jest jedną z miliona rzeczy, które muszą zrobić. Dla nas największym wyzwaniem dziś i w przyszłości będzie właśnie budowanie przywiązania klientów do naszej marki.

W przypadku Cateringoo kluczowym trendem wpływającym pozytywnie na rozwój naszego biznesu jest fakt, że Polacy coraz większą wagę przywiązują do zdrowego żywienia, dbania o własne samopoczucie, kondycję oraz zbilansowaną dietę. Przekłada się to na oczekiwania wobec posiłków, przekąsek serwowanych podczas szkoleń, konferencji czy spotkań biznesowych. A właśnie jakość jest polem, na którym chcemy wyróżniać się na rynku. Dla mnie jest to cel nadrzędny: chciałabym, żeby jak najwięcej osób zdrowo się odżywiało, bo to podstawa długiego i przyjemnego życia.

Sporym wyzwaniem, mimo dynamicznego rozwoju technologii, nadal pozostaje nieufność do korzystania z platform online w segmencie usług B2B. Catering biznesowy jako niemal ostatnia gałąź polskiego przemysłu spożywczego nie przeszedł procesu digitalizacji, a profesjonalizacja tych usług dopiero się zaczęła. Wierzę jednak, że szybko przekonamy kolejnych klientów i dostawców do naszego rozwiązania, bo dzięki niemu będą mogli zaoszczędzić czas i pieniądze.

Jaka była dotychczas najtrudniejsza decyzja, którą musieliście podjąć w Cateringoo?

Dla mnie najtrudniejszą decyzją, która w perspektywie czasu okazała się być bardzo dobrym wyborem, było połączenie się z konkurencją. Caterfly, bo o nim mowa, był spółką z portfela Daftcode, który specjalizuje się w tworzeniu i wypuszczaniu na rynek biznesów technologicznych w oparciu o nowatorski model biznesowy venture building. Cateringoo było moim dzieckiem, każdy proces dopracowywałam sama. Znałam każdego klienta i dostawcę. Wszystko przechodziło przez mój x-ray zanim trafiało na stoły w firmach. To było super na początku, ale jak biznes ruszył z kopyta, doszło do mnie, że sama nie dam rady.

Szukałam rozwiązania, które pomogłoby mi rozszerzyć zespół. Analizowałam różne scanriusze i warianty. Część osób odradzało mi taki ruch, wskazując na utratę pełnej niezależności. Jednak ja miałam na względzie dłuższą perspektywę czasową. Po pierwsze, połączyłam firmę z jedyną istniejącą na rynku konkurencją, co pozwoliło zbudować jedną silną markę i stworzyć kompetentny zespół. Karol Lasota, CEO Caterfly, objął funkcję COO w Cateringoo. A po drugie zyskałam wolną przestrzeń w mojej głowie na to, co jest superważne: obsługę klienta. Dziś widzę, że była to bardzo dobra decyzja, bo jesteśmy bardzo dynamiczni, sprawni i razem możemy więcej. Dzięki wykorzystaniu naszego doświadczenia i możliwości technologicznych Daftcode wypracowaliśmy najlepsze rozwiązania do platformy online. To bardzo budujące.

Czy obecny produkt, który oferujecie, to było pierwsze rozwiązanie, na które wpadliście? Czy pivotowaliście, wykonując zwrot w jakimś kierunku?

Pomysł na Cateringoo zrodził się trzy lata temu. Wtedy na polskim rynku foodtech główną rolę grał Uber Eats i to wokół niego rosły kolejne podobne firmy. Ja pomyślałam, że zrobię coś, co jest niszowe i nie jest usługą kurierską. W głowie urodził mi się marketplace dla firm cateringowych.

Od początku istnienia firmy w 2018 roku postawiliśmy na catering biznesowy. Przez cały ten rok przetestowaliśmy większość formatów tego, jakie jedzenie możemy dostarczać do firm i mamy konkretnie obrany kierunek dalszego rozwoju. Nie jest on zupełnie inny od tego, jaki był na początku, ale na pewno dużo lepiej zrozumieliśmy czego oczekuje od nas klient i zdecydowalismy, które z tych potrzeb chcemy i możemy zaspokajać. Myślę, że jesteśmy dziś w dobrym miejscu, żeby skupić się na tym co już wypracowaliśmy, a na prawdziwe pivotowanie może kiedyś przyjdzie jeszcze czas.


Startup X-RAY to cykl, w którym prześwietlamy polskie startupy. Pytamy o podglądanie konkurencji, podejmowanie niełatwych decyzji i szukanie drogi do sukcesu. Wszystkie dotychczasowe materiały cyklu znajdziesz tutaj. Chciałbyś/chciałabyś, aby Twój startup wziął udział? Daj znać na lukasz.kepka@justjoin.it.

Napisz coś od siebie!