Od 3500 użytkowników w marcu do odrzucenia oferty za 90 milionów w lipcu? Bez wątpienia StartupCribs powstał po to, aby opowiadać historie interesujących startupów z całego świata. Wokół jednego polskiego – DESK.WORKS roztoczyła się istna burza i to bynajmniej nie z powodu interesującej niszy, w którą wchodzi, czy skalowalnego modelu biznesowego, który również posiada.

desk strona

Wypada zacząć do czego służy DESK.WORKS? 

Chodzi tutaj o aplikację mobilną, powstałą w grudniu 2015 roku, która umożliwia rezerwację miejsc co-workingowych na całym świecie. Koncepcja trafna, która odpowiada obecnie silnemu trendowi w kierunku pracy zdalnej wśród coraz większej ilości zawodów. Generalnie potencjalnie bardzo dobre narzędzie dla setek tysięcy freelancerów z całego świata.

Jednak to jest zbyt proste. Wręcz banalne. Najciekawsze dopiero ma nadejść. 

Osobom, które nie są w temacie przedstawię całość w telegraficznym skrócie, po nagłówkach najbardziej prominentnych i wiarygodnych polskich portali branżowych.desk rp

Rzeczpospolita, artykuł z 21 marca 2016 roku

Wszystko zaczyna się w zasadzie od tego artykułu z portalu rp.pl, który głośno informuje, iż DESK.WORKS osiągnął wartość 35 mln zł. W artykule nie ma kompletnie ani jednego źródła potwierdzającego tak szokujące informacje. Mamy tylko skąpe dane na temat ilości użytkowników w liczbie 3,5 tysiąca. W takim razie każdego z nich można wycenić na bagatela… 10 000 zł.

10k zlotych

Być może nastąpił błąd i ktoś nie wziął pod uwagę denominacji w Polsce?

Jest jeszcze jedna możliwość, której w tym wypadku nie należy wykluczać, bowiem CEO startupu, Pan Waldemar Gala, przybył do Polski z Niemczech. Być może on nie zdaje sobie sprawy z tego, że jesteśmy już po denominacji i w dalszym ciągu wycenia wartość startupu w przeliczeniu na „stare”?

Przypominam, iż obecnie 1 nowy złoty jest wart tyle, co 10 000 starych złotych. Ile w takim razie jest wart DESK.WORKS po denominacji? To już bardziej złożona sprawa, tutaj może pomóc chyba tylko dział wycen McKinsey…

desk chip

Portal Chip.pl, artykuł z 23 marca 2016 roku

Wracając, na kolejnych portalach pojawiają się dalsze informacje. Dwa dni po artykule w Rzepie, pojawia się dokładnie bliźniaczy artykuł w portalu Chip.pl, który pisze o „imponującym sukcesie„. Analogicznie 35 MILIONÓW ZŁOTYCH w tytule krzyczy do odbiorcy, jednakże to również tylko tyle, co można dowiedzieć się z tekstu. Bez jakiegokolwiek źródła, które potwierdza te dane.

Tu jeszcze jedna istotna wypowiedź CEO, Waldemara Gali z tego artykułu:
” Wciągu zaledwie trzech miesięcy od wejścia na rynek, zdobyliśmy ponad 3500 Klientów i 250 lokalizacji w 35 krajach świata – mówi założyciel i CEO DESK.WORKS Waldemar Ariel Gala. – Nasz startup wyceniany jest na ponad 35 milionów złotych i jest jedną z najszybciej rosnących aplikacji w Europie.”

desk inn

Portal INN Poland, tytuł z 1 lipca 2016 roku

Robi się gorąco. W lipcu wokół DESK.WORKS pojawiają się inwestorzy, a startup z miejsca odrzuca 90 milionów zł! Ale oni mają jaja, pomyślałem. Ja bym sprzedawał.

Tu wiemy też nieco więcej, a INN Poland twierdzi, iż portal odrzucił ofertę „brytyjskiego funduszu z sektora Family Office„, a jako źródło podaje się na serwis Prowly (ciekawy startup, oferujący software w zakresie PR.)

Po nitce do kłębka. Szukam dalej i chcę znaleźć artykuł u źródła, gdzie z pewnością będę miał ten fundusz. Wpisuję zatem w Google „prowly desk.works” . Już jestem blisko…

prowly

wyniki wyszukiwania – niestety artykułu nie ma pod podanym linkiem 

Prowly 19 lipca 2016 roku rzeczywiście posiadał jeszcze ów artykuł. Link jednak jest pusty i nigdzie nie kieruje, a artykułu nie da się znaleźć, co świadczy o tym, iż został on przez Prowly usunięty. Co było tego powodem? Nie wiem, ale na pewno się dowiem. Szkoda –  myślałem, że w końcu poznam fundusz, który za tym stoi. (edit po kontakcie z Prowly: artykuł został zamieszczony na platformie Prowly przez osoby trzecie, a następnie usunięty. Prowly nie ingeruje w treści tam umieszczane.)

desk milion

Forbes.pl / pierwszy.milion – artykuł z 3 lipca 2016

Po dwóch dniach mamy kolejny element układanki. Serwis Pierwszy.Milion mówi tym razem o 21,7 mln dolarów – znowu z miejsca odrzucone. Po trzech miesiącach od startu DESK. WORKS wyceniany jest na 35 mln złotych, natomiast po siedmiu miesiącach, mając 90 milionów na stole – odrzuca je.

Najważniejsze w tym newsie jest jednak dla mnie mianowicie liczba 4000 użytkowników, jakimi na chwilę obecną cieszy się startup.

Jakby jeszcze tego było mało, co to ledwie dwa dni temu wypłynął taki news… Dacie wiarę?

mamstartup

Portal MamStartup, artykuł z 3 sierpnia 2016 

Natknąłem się na pewien artykuł, w którym MamStartup twierdzi, iż  pewien „Waldemar G.”, określony „królem startupów”  z Poznania nie płacił swoim poprzednim pracownikom, a co więcej – podpiera się w tym konkretnymi dowodami.

Wszystko przypomina historię niczym z jakiegoś taniego filmu klasy B.

Wrócę zatem to części stricte związanej z historią DESK.WORKS, czyli startupu, na którym chcę się skupić. W końcu StartupCribs jest dla startupów.

Niech każdy z was samemu oceni, czy coś tu nie gra:

grudzień 2015 – startuje aplikacja DESK.WORKS

21 marca 2016 – Rzeczpospolita: „3500 użytkowników. Wycena na 35 mln złotych

23 marca 2016 – Chip.plDESK.WORKS jedną z najszybciej rosnących aplikacji w Europie

1 lipca 2016 – INN Polandodrzucone 90 mln złotych

3 lipca 2016 – Pierwszy.Milionmamy już 4000 użytkowników

Co by nie było, ale to mi się kompletnie nie klei. 3500 użytkowników w marcu i wycena na 35 mln, a następnie w lipcu „jedna z najszybciej rosnących aplikacji w Europie” ma ich zaledwie 4000?!

Czy to ten „geometryczny” przyrost o 500 użytkowników w ciągu 3 miesięcy skłonił Pana Waldemara Galę do odrzucenia oferty na 90 milionów? (zatem te 25 milionów dolarów, które otrzymało Brainly, od inwestorów, biorąc pod uwagę bazę 60 milionów(!) użytkowników wydaje się kwotą wręcz śmieszną).

Dlaczego w żadnym z tych artykułów nie ma podanych źródeł? i czy to przypadek, że z Prowly usunięto ten artykuł? Skąd wzięła się ta cała pompka medialna…? zbyt wiele znaków zapytania, zbyt mało odpowiedzi.

To zakrawa o granice absurdu. Niech mi ktoś powie, że się mylę, niech to będzie Pan Waldemar. Nie wiem o co chodzi, ale coś tu nie gra i ktoś z DESK.WORKS powinien to wyjaśnić.

Dlatego Panie Waldemarze, zapraszam Pana serdecznie do otwartej, szczerej rozmowy ze mną o tym wszystkim, o Desk Works, o historii z tym funduszem, o tych odrzuconych ofertach, o potencjale i tym, jak rozwija się startup. Usiądziemy na spokojnie, ponieważ jestem bardzo zainteresowany historią Pańskiego startupu.

kontakt do mnie: nowosielski.p@gmail.com / telefon: 660 77 3003.

Zapraszam do dialogu, w którym społeczność startupowa będzie mogła lepiej dowiedzieć się, jaka jest historia DESK.WORKS i jak to wygląda od środka. Tutaj się po prostu zbyt wiele wątków nie klei. Daję Panu doskonałą okazję do tego, aby przekonać nas, jak przedstawia się ten temat.

Pewne jest dla mnie w tym wszystkim jedno – DESK.WORKS to ciekawy startup, który wchodzi w interesującą niszę i ma duży potencjał.

Należy zadać w tym miejscu jedno pytanie: gdzie kończy się granica dobrego smaku a zaczyna niczym nieskrępowana manipulacja, opierająca się na serii wyżej wymienionych artykułów (sponsorowanych?) w największych branżowych portalach internetowych?  W takim układzie jest to zwyczajne robienie ludziom wody z mózgu.

Jeśli to prawda, to jest to ostatnia szansa, aby coś z tym zrobić, powiedzieć temu stop, aby się z tego wycofać, zreflektować i stwierdzić „przesadziliśmy, poniosło nas” – to apel do DESK.WORKS. Zrozumcie, to ostatni moment, aby wyjść z tego z twarzą, jeśli rzeczywiście, coś jest na rzeczy. 

W jakiej mierze cały ten szum jest wykreowany przez przekombinowany PR działu marketingu, a jaka jest realna wartość tego startupu? Na wszystkie inne pytania wolę, aby odpowiedział mi Pan Waldemar Gala.

Chcę to poznać. Szczególnie, gdy pod tym wszystkim podpisują się takie marki jak Chip.pl, Rzeczpospolita, INN Poland, czy Forbes/Pierwszy.Milion. Ludzie powinni wiedzieć, o co w tym chodzi, czy może ktoś próbuje zrobić z nas wszystkich debili, co trzeba ukrócić.  

Jeśli również podzielasz moje zdanie – udostępnij ten artykuł jak największej liczbie znajomych, którzy interesują się startupami. W komentarzach piszcie swoje pytania i to, co wam nie gra oraz to, czego chcielibyście się dowiedzieć, a StartupCribs z pewnością tego nie zostawi.

Koniec końców, Nikoś Dyzma karierę zrobił. Było to sprytne, poszedł na skróty, wszedł w nie swoje buty, aczkolwiek swój cel osiągnął. W formie relaksu proponuję zatem jego the best of.

Napisz coś od siebie!