Na polskim rynku dostawców usług hositingowych sporo i w różnym stylu mówi się o Nazwie, Home.pl, AZ, Zenbox, OVH, czy Netmark. Jest tego trochę i w zasadzie ciężko mi się w tym połapać. Porównywać nawet nie próbuję.

Tak dla kontrastu przeprowadziłem rozmowę z dhosting, którego zespół urzekł mnie swoją otwartością, a którego wcześniej zupełnie nie znałem. Poniżej zatem przedstawiam szerszy wywiad na ich temat, w którym miałem na celu zrozumienie kilku niuansów związanych z rozwojem branży hostingowej w Polsce. Rozmawiam z Rafałem Kuśmidrem – CEO.

Będę kompletnie szczery. dhosting to dla mnie firma no-name, możesz zatem nieco przedstawić szerszej publiczności i powiedzieć nieco faktów na swój temat? 

Mogłeś o nas nie słyszeć bo przez lata nie promowaliśmy naszej firmy w sieci. Przez lata budowaliśmy bazę klientów głównie z polecenia. Dziś mamy ich 30,5 tys. a większą promocją zajęliśmy się dopiero po wprowadzeniu w ubiegłym roku nowej usługi Elastyczny Web Hosting. Wróćmy jednak do faktów.

Marka dhosting.pl istnieje od 2007 roku. Wcześniej od 2002 roku tworzyliśmy darmowy hosting demonek.com – to był okres nie tylko zdobywania informacji o rynku ale przede wszystkim poszerzania wiedzy technicznej, w jaki sposób połączyć te wszystkie trybiki, żeby to ze sobą grało, działało i przede wszystkim było pozbawione wad ówczesnych rozwiązań, które aktualnie były na rynku – postawiłem w pierwszej kolejności na prosty panel administracyjny.

Ludzie szybko podłapali tę ideę.

Przez kolejne lata budowaliśmy opinię firmy, która dostarcza stabilne rozwiązania hostingowe, takie jak znikoma awaryjność, wydajność kilkukrotnie wyższa niż w home.pl czy nazwa.pl. Dzięki temu, że niezadowoleni klienci tamtych firm szukali alternatywy to często wpadali do nas. Mimo, że nie było o nas głośno i nie reklamowaliśmy się wszędzie to sukcesywnie przez lata zdobywaliśmy klientów i cały czas robiliśmy swoje.

Co to znaczy, że wydajność jest kilkukrotnie wyższa? w pod jakim względem? Jak to można zmierzyć i określić? jest to odważna deklaracja i na pewno czytelnik będzie się zastanawiał, w czym rzecz.

Zasadniczo prosto możemy to określać – https://www.nazwa.pl/o-firmie/technologie/?selectedTabScroll=3

Każdy shared hosting posiada limity – jest ich kilkadziesiąt/set i ograniczają w ten sposób w różny sposób funkcjonowanie zasobów Twojej strony, a szczególnie procesy PHP i zapytania do baz danych. W ten sposób, firma hostingowa zabezpiecza się przez serwisami, które wykorzystałyby za dużo zasobów serwera i w ten sposób zagroziły stabilności reszty klientów. Drugi powód to kwestie ekonomiczne, ponieważ shared hosting kosztujący kilkaset zł rocznie z oczywistych względów nie może dawać zasoby bez limitów.

Dla przykładu więc, nazwa.pl daje maksymalnie w najdroższym koncie za 900 zł netto 256 MB RAM – my w Elastyczny Web Hostingu 1 GB za 200 zł netto. W home.pl wygląda to podobnie.

Rok 2016 dla dhostingu to sporo zmian. Postanowiliśmy wyrzucić do kosza (to nie żart) wszystkie dotychczasowe usługi, które oferowaliśmy tj. shared, vps, serwery dedykowane i zastąpić je jedną usługą Elastyczny Web Hosting, która posiada cechy tych wszystkich 3 rozwiązań: tania, zarządzana, skalowana usługa – płacisz realnie za wykorzystane zasoby serwera. Nie potrzebujesz chmury i sporych środków finansowych aby administrator zajmował się Twoją infrastrukturą cały czas, gdy Twój biznes rośnie.

„Postanowiliśmy wyrzucić do kosza” wszystkie wasze poprzednie usługi – bo nie sprzedawały się? nie były konkurencyjne wobec innych? nie potrafiliście się nimi wyróżnić? daj znać, jak wygląda sprawa z drugiej strony (ktoś może zrozumieć, że zmiana niekoniecznie wynika z chęci innowacji, ale z tego, że może mieliście słaby produkt?

Poprzednie produkty były zbyt podobne do naszej konkurencji, w związku z tym ciężko nam było wypracować przewagę. Walczyliśmy dużą liczbą zasobów, fajnym panelem czy aplikacjami mobilnymi – niestety to wszystko za mało. Musieliśmy stworzyć usługę, która po prostu byłaby inna niż wszystkie i rozwiązywała realne, a nie imaginowane problemy klientów. Od momentu wdrożenia EWH notujemy przychody ze sprzedaży wyższe o prawie 100%, dlatego można uznać, że operacja zakończyła się sukcesem.

Staracie się wprowadzić „nową jakość” na nasz rynek. Przekonaj mnie, dlaczego nie jest to w tym przypadku tylko pusty frazes. W sensie – z czym wiąże się jakość oraz nowoczesność w przypadku usług hostingowych, gdy mówimy już o 2017 roku. 

Przez lata budowaliśmy stabilnie działającą firmę, która rozwijała się i sukcesywnie zdobywała kolejnych klientów. Tworzenie procedur, dopracowywanie infrastruktury i nauka, którą musi odbyć każdy startup –  mamy już dawno za sobą. Dlatego mogliśmy skupić się na tym, co przez lata obserwowaliśmy i wiedzieliśmy, że jest problemem, i że przyjdzie czas, technologia, która umożliwi nam stworzenie usługi, która pomoże ograniczyć użytkownikom pieniądze i cenny czas, żeby sprawniej zarządzać swoją stroną w Internecie.

Przecież oczekujemy od świata coraz to prostszych rozwiązań. Mamy sporo firm w portfelu, które zaczynały jako startup kupując usługę hostingu współdzielonego za 150 zł / rok. Dziś te firmy prowadzą biznesy globalne, posiadając setki tysięcy klientów i ich wymagania co do hostingu zmieniają się dynamicznie w raz z rozwojem. Do niedawna takie firmy musiały pilnować swojego hostingu czy podoła aktualnym wyzwaniom.

Często kończyło się to migracją na VPS – to część zasobów serwera w formie wirtualnej. Wyobraź sobie to jako postawienie wirtualnej maszyny z linux u siebie na Windows, która miałaby wydzielone zasoby z Twojego komputera gdy ruch przekraczał limity hostingu współdzielonego.

Problem w tym, że VPS też osiąga w pewnym momencie granice możliwości. Pozostawały więc serwery dedykowane albo drogie chmury obliczeniowe. Dodatkowo dwie ostatnie opcje nie posiadały wsparcia administratorów i panelu do zarządzania usługą, tak jak w przypadku usług współdzielonych. Koszt dzierżawy takiej infrastruktury i administracji rosły nieproporcjonalnie do zapotrzebowania Klientów.

Nasza „nowa jakość” polega na tym, że zabijamy ten niekorzystny schemat. Nasi klienci nie muszą przejmować się tym, że zabraknie im zasobów lub wykorzystają sztywne limity. U nas usługa skaluje się automatycznie do tego, czego aktualnie potrzebuje serwis użytkownika. Jeżeli zasoby przestają być wykorzystywane, usługa automatycznie obniża parametry do tych realnie wykorzystywanych, i tylko za te płaci. Jaką mamy przewagę nad typową chmurą? Pełna administracja, opieka, backup i pełne zarządzanie infrastrukturą jest po naszej stronie. Klient nie musi się na tym znać.

Co nas cieszy, to fakt, że widzimy pozytywny feedback z rynku i kilkudziesięcio procentowy wzrost migracji z innych firm – szczególnie home.pl, zenbox.pl czy biznes-host.pl.

Mój rozmówca – Rafał Kuśmider – drugi z prawej, CEO dhosting.pl

Firmy hostingowe dla 99% klientów różnią się między sobą tylko jednym – ceną. Oczywiście jest to lekko mówiąc, spore uproszczenie. Możesz wyjaśnić takiemu laikowi jak ja, co jest istotne również poza tym. 

Jest wiele rzeczy, na które warto zwrócić uwagę. Ja np. jestem patriotą i patrzę czy firma pochodzi z naszego kraju i posiada polski kapitał. Z tego samego powodu wiem, że firma z PL posiada lokalną infrastrukturę, a więc znacznie lepszą infrastrukturę światłowodową co przekłada się na szybkość działania usług.

Drugim najważniejszym elementem są limity takiej usługi hostingowej, czyli tzw. polityka bezpieczeństwa – wielokrotnie zamiatana pod dywan przez co klient dowiaduje się o niej w momencie przekroczenia możliwości zakupionej usługi.

Inną ważną rzeczą jest to, że część firm hostingowych dzierżawi infrastrukturę co wpływa na jakość usługi i ew. czas usunięcia awarii. Bardzo istotny również jest support – to czy możemy w dowolnym momencie skontaktować się z kimś i porozmawiać o problemie, który mamy. Każda firma ma swój BOK ale większość z nich odpowiada regułkami i wielokrotnie nie posiada odpowiedniej wiedzy technicznej, aby szybko i fachowo pomóc.

Niektóre firmy nie świadczą w ogóle supportu telefonicznego bądź na linii czeka się nawet 40 minut (wystarczy poczytać komentarze na fanpage nazwa.pl). U nas wszystkie te procesy są tak dopracowane, aby pierwsza linia wsparcia posiadała wiedzę i narzędzia by rozwiązywać większość problemów nawet do kilku minut, a sam czas oczekiwania na połączenie nie przekroczył max 1 minuty.

Jak każda firma, zapewne i wasza, czerpie skądś wzorce. Na kogo patrzy zatem dhosting?

Nie czerpiemy wiedzy z jednego wzorca. Patrzymy na rynek polski ale też na to jak rozwija się rynek hostingowy na zachodzie. Obserwujemy również jakich rozwiązań potrzebują nasi klienci. To tak naprawdę jest naszą skarbnicą wiedzy w porównaniu do innych zagranicznych rynków gdzie nasze oczekiwania jako klientów są znacznie wyższe niż gdziekolwiek indziej.

Jesteśmy na Startup Cribs, także umówmy się, że będziemy się skupiać na startupach. Powiedz mi, jak to wygląda w sytuacji skalowalnych rozwiązań, które z miesiąca na miesiąc przyciągają tysiące kolejnych użytkowników, obciążając własne serwery. Koszty serwerów często stanowią wtedy spory wydatek. Co można doradzić takiemu startupowi?

Przede wszystkim, żeby nie pakował się w zakup sprzętu, leasingi i administrację. Pochłonie to mnóstwo pieniędzy i spowoduje, że młoda firma nie będzie mogła lepiej się rozwijać w innych aspektach tj. produkt, marketing, sprzedaż. Lepiej znaleźć dostawce, który zapewni taką infrastrukturę i elastycznie będzie rozliczać wykorzystywane zasoby.

Zakup VPS czy serwerów dedykowanych to zazwyczaj zamrażanie pieniędzy i przepłacanie za zasoby, które przez większość czasu nie będą wykorzystywane. Światowe trendy idą w kierunku płacenia realnie za to co się wykorzystuje tj. za wykorzystaną wodę czy prąd. Często jest tak, że przychodzi do nas jakiś startup i potrzebuje mix różnych usług w dedykowanym dla siebie modelu rozliczeniowym – wtedy dostosowujemy się do potrzeb, bo taka jest idea którą się kierujemy w biznesie.

Jak to jest możliwe, że istnieją jeszcze firmy hostingowe, które kasują swoich klientów po kilkaset złotych za domenę i hosting, podczas gdy inne oferują nawet kilkukrotnie mniejsze pieniądze?

Moim zdaniem wykorzystują swoją pozycję rynkową budowaną przez lata. Natomiast klienci często nie wiedzą o rozwiązaniach alternatywnych, które są tańsze i lepsze. Boją się też zmian.  Patrz – mówiłeś, że nie słyszałeś o nas wcześniej, a dostarczamy usługi hostingowe na bardzo wysokim poziomie w cenie, która jest przecież konkurencyjna niż topowe firmy w kraju. To oznacza, że najprawdopodobniej przepłacasz za swoją usługę hostingową.

W drugą stronę prawda jest też taka, że trzeba uważać na firmy, które oferują najtańsze rozwiązania. Umówmy się – koszty serwerów, prądu, łącz, przestrzeni w serwerowni (my akurat mamy własną), biura, ludzi są bardzo duże. Ile trzeba w końcu sprzedać hostingów za 50 zł rocznie, aby spłacić serwer za 30 000 zł?

Póki skala biznesu jest stosunkowo mała, a właściciel takiej firmy jest w stanie swoją pracą nadgonić potencjalne problemy wszystko jest w porządku. Problem pojawia się wtedy, gdy biznes trzeba skalować. Niejedna firma także w branży hostingowej wyłożyła się właśnie na tym etapie.

Słyszałem, że razem z nowym produktem w 2016, zmieniło się także dużo u Was w kwestii organizacji firmy. Z czego wynikały te zmiany? Jakie problemy miałeś po drodze?

Jak mówiłem wcześniej, budowaliśmy przez lata nasz portfel klientów przez polecenia zadowolonych użytkowników. Nasz dział marketingu i sprzedaży prawie nie istniał. Mieliśmy świetnie rozbudowaną infrastrukturę, zespół osób technicznych, administratorów ale musieliśmy odrobić pracę domową i zbudować działy marketingu i sprzedaży od podszewki, żeby móc wejść na rynek z naszą nową ofertą, nad którą pracowaliśmy przecież wiele ciężkich miesięcy.

Nasza nowa usługa wprowadza sporą zmianę na tym skostniałym rynku i świat musi usłyszeć, że jest taka firma jak dhosting.pl, która wprowadza coś zupełnie innego, korzystniejszego dla setek tysięcy właścicieli stron WWW. Jakie mieliśmy problemy? Przede wszystkim znalezienie dobrego zespołu, który podoła wyzwaniu przemiany firmy działającej od lat na nowo w startup. Zmiana modelu biznesowego – to było nasze największe wyzwanie.

Często mam wrażenie, że większość rad dla startupów należy traktować bardziej jako wskazówkę bądź coś, na co należy zwrócić uwagę przy planowaniu dalszych działań, a nie jako zbiór żelaznych zasad, które należałoby zastosować do każdej działalności. Jak to wyglądało u Was? Sprawdzają się w działalności hostingowej porady startupowych guru?

Większość tak, natomiast trzeba pamiętać, że każda firma – to inny pomysł na biznes więc i inne rady, które powinny mieć realne odniesienie w środowisku, w którym aktualnie się znajdujemy. Wszyscy chętnie dzielą się „dobrymi radami” ale często odnoszą się do swojego indywidualnego gruntu, czy nawet charakteru nie biorąc pod uwagę specyfikacji Twojej branży.

W naszym przypadku zastosowanie wielu rad biznesowych się akurat nie sprawdziło – przede wszystkim ze względu na specyfikę naszej branży. Większość np. porad dotyczących sprzedaży u nas nie ma racji bytu ze względu na niską cenę usługi. Dla przykładu najtańszy pakiet monitoringu w brand24.pl w skali roku kosztuje ponad 1000 zł – w naszym przypadku jest to 200 zł…

Jakie plany macie na najbliższy rok patrząc na produkt i wyzwania organizacyjne?

Mamy długą listę rzeczy, którą chcielibyśmy wprowadzić w EWH m.in. w tej chwili trwają pracę nad wprowadzeniem SNI i Let’s Encrypt, który umożliwi nam bezpłatnie przydzielanie certyfikatów SSL do obsługiwanych domen na naszym hostingu. Natomiast naszym największym wyzwaniem jest uruchomienie produktu EWH na rynku amerykańskim nad czym już pracujemy. Nasza usługa póki co jest jeszcze unikalna w skali świata, chcemy zaprezentować się najszerzej jak to możliwe póki jeszcze nie mamy naśladowców.

Aby nie być gołosłownym – właśnie sfinalizowaliśmy zakup domeny dhosting.com za  $10.000 (42 000 PLN)

Wyjaśniając jeszcze kilka pojęć:

EWH in. w tej chwili trwają pracę nad wprowadzeniem SNI i Let’s Encrypt.

Let’s Encrypt – pozwala na generowanie samodzielne darmowych certyfikatów SSL – kwestie bezpieczeństwa.

SNI – umożliwia utrzymanie wielu certyfikatów na 1 adresie IP = 1 koncie hostingowym.

Serdecznie dziękuję za rozmowę!

Napisz coś od siebie!