Biznes konopny na świecie ma się świetnie. Co i rusz słyszymy o nowym rozwiązaniu opartym na przetwarzaniu konopi indyjskich, które nie tylko może przynieść rzeczywistą wartość ludziom, ale i pozwolić swoim twórcom na niezły zarobek. Dowodzi tego przykład startupu Demetrix założonego przez badaczkę z Uniwersytetu Berkeley, który dostał 50 milionów dolarów na badania nad wyizolowaniem substancji aktywnych w marihuanie. Ale i Polacy radzą sobie coraz lepiej.

Nowe prawo

Na fali liberalizacji prawa dotyczącego konopi siewnych musiały pojawić się pomysły na biznes. Platinum CBD założony przez Agatę Pruską to jeden z nich. Do niedawna (2017 r.) sprzedaż jakichkolwiek substancji psychoaktywnych była w Polsce przestępstwem i to dość srogo karanym. Znowelizowana ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii sprawiła jednak, że od listopada 2017 roku dopuszczone zostało używanie leków zawierających psychoaktywny składnik konopi o nazwie tetrahydrokannabinol, inaczej THC. Na obwieszczenie zezwalające na sprzedaż produktów zawierających ten składnik trzeba było jednak poczekać do 29 maja 2018 roku. Oczywiście wymieniało ono pewne ograniczenia, ale należy uznać, że obecny stan prawny i tak jest bardzo liberalny w stosunku do poprzedniego. Opisywana zmiana prawna nastąpiła w wyniku ogłoszenia zalecenia Komisji Europejskiej z 2016 roku, czyli swoistej nieobligatoryjnej rekomendacji, do której Polska się zastosowała.


Ograniczmy THC

W nowych ustaleniach prawnych chodzi mniej więcej o to, by produkty pochodzenia konopnego nie zawierały zbyt dużo THC, który jest substancją psychoaktywną o wartościach uznawanych za czysto rekreacyjne (a przy okazji mogącą wywołać niepożądane efekty uboczne), a zawierały odpowiednią ilość kannabidiolu, czyli CBD. CBD to, podobnie jak THC, jeden z kannabinoidów, ale w przeciwieństwie do niego nie wykazuje on potencjału psychoaktywnego. Cechuje go za to szeroko udokumentowane działanie terapeutyczne (antypsychotyczne, przeciwbólowe czy przeciwzapalne).

Legalny biznes

W kręgu zainteresowań Agaty Pruskiej, założycielki i pomysłodawczyni startupu, od lat pozostaje medycyna i kosmetyka naturalna. Wiedzę na ten temat pogłębiała w trakcie licznych podróży do państw azjatyckich. Pozwala jej to dobierać preparaty odpowiednie do potrzeb klientów. W asortymencie sklepu, którego placówki znajdują się już m.in. we Wrocławiu, Bydgoszczy, Gorzowie czy Stargardzie znajdziemy kosmetyki, produkty spożywcze, akcesoria związane z konopiami, a nawet susz. Dostępne są produkty oferujące szeroki wybór stężeń CBD, dzięki czemu wybredni konsumenci łatwiej mogą znaleźć coś dla siebie.



O legalności rynku wyrobów konopnych wypowiedział się sam Główny Inspektor Sanitarny, który wyjaśnił, że produkcja artykułów spożywczych z konopi włóknistych, a także z nasion (na przykład olej albo mąka konopna) jest całkowicie legalna. Przedsiębiorca handlujący tego typu wyrobami powinien wyposażyć się w aktualne wyniki analizy produktów w kierunku obecności THC, która nie może przekraczać dozwolonego stężenia, czyli 0,20% wagi suszu. Póki co polski rynek konopny jest dość mały, co oznacza dość wysokie ceny. Gram suszu przeznaczonego do legalnej dystrybucji może kosztować od 40 do 70 złotych. Z podobnych powodów trudno oszacować wartość tego biznesu w Polsce, ale na pewno w najbliższym czasie będzie ona rosnąć. 

 

Napisz coś od siebie!