Dużo mówi się o nierównościach związanych z brakiem internetu lub słabym połączeniem w niektórych częściach świata. I nic w tym dziwnego, wszak kiepski internet to słabsza edukacja, mniej okazji do zrobienia biznesu i gorsza edukacja. One Web chce to zmienić, wystrzeliwując na orbitę setki niewielkich satelitów, które obejmą zasięgiem niemal cały świat.

Zajmiemy się tobą

– Gdziekolwiek jesteś, zajmiemy się tobą – obiecuje CEO startupu Adrián Steckel na ostatniej konferencji WebSummit w Lizbonie. Jak zamierza to osiągnąć? Plan firmy to setki mniejszych niż standardowe satelit, które będą latać na niższych od zwyczajnych odległościach. Zamiast wystrzelić kilka dużych satelitów na wysokość ponad 20 tysięcy mil, jak robi się to zazwyczaj, lepiej wypuścić mnóstwo satelit na niższe wysokości.

Podobno na początku wystarczy “zainstalować” 650 satelitów na wysokości nieco ponad 700 mil, a z czasem zwiększyć ich liczbę do 1980, by ich nakładające się orbity pokryły cały świat. No, prawie cały. – Jedynym miejscem na świecie, którego nie planowaliśmy pokrywać, jest Antarktyda – stwierdził Steckel, a następnie… przyznał, że w przyszłości firma zamierza rozwiązać również i ten problem.

Odbiornik dla każdego

Jeśli ambitne plany startupu dojdą do skutku, to ich rozwiązanie może okazać się konkurencją dla wielu rodzajów łącz szerokopasmowych, tych przewodowych, jak i bezprzewodowych. Co prawda może on okazać się wolniejszy od prędkości deklarowanych przez dostawców sieci 5G, ale w przeciwieństwie do nich będzie on wszędzie.

W rozmowie na scenie z dziennikarzem Kitem Eatonem Steckel powiedział, że abonenci OneWeb będą potrzebowali specjalnego odbiornika z płaską anteną skierowaną do góry. Póki co nie dyskutowano o konkretnych cenach, ale CEO zapewnił, że klienci z pierwszego świata zapłacą ceny z pierwszego świata, a inni nie. Dla przykładu, za tę samą usługę zapłacimy drożej w Stanach niż w Meksyku.

Kosmos bez śmieci

Steckel podkreślał również odpowiedzialne podejście firmy do biznesu. Według jego zapewnień konstelacja setek satelitów nie skończy jako zbiorowisko latających w kosmosie śmieci i nie będzie zagrażać innym urządzeniom znajdującym się w kosmosie.

W całym wystąpieniu ani razu nie padło nawiązanie do SpaceX czy Elona Muska, chociaż skojarzenia oczywiście nasuwają się same. Ten ostatni planuje uruchomić system z ponad 7 tysiącami satelitów krążącymi na jeszcze niższych wysokościach, niż te obiecywane przez OneWeb.

Napisz coś od siebie!