Mówiąc 3D myślisz – druk. To obecnie bardzo silny trend, co z racji tego jak wiele zastosowań mają obecnie drukarki 3D jest jak najbardziej uzasadnione. Każda branża, od części zamiennych w przemyśle, po gotowe domy, elementy wyposażenia wnętrz, a nawet broń.

Nie wyłączaj jeszcze strony z tym artykułem. Nie zamierzam zanudzać kolejnym oklepanym tekstem na temat druku 3D, bo sam już o tym nie czytam. Chcę Ci teraz przypomnieć, że analogicznie jak wszystko można wydrukować, tak samo przecież wszystko da się zeskanować. Właśnie ten nieco niedoceniany temat bardzo zainteresował pewną grupę ciekawskich Szwedów, jak i moją nieskromną osobę.

Volumental - 1Przygoda życia Karoliny

Tak właśnie zaczęły się początki sztokholmskiego startupu Volumental. W zasadzie to jeszcze nie zaczęły, bo od idei do finalizacji droga daleka. Jednak dzięki ambicji pewnej kobiety, Karoliny, a dokładniej – Caroline Walerud – idea przeszła od fazy projektu do realizacji.

Modele 3D są obecnie coraz bardziej dostępne, aczkolwiek w dalszym ciągu jest to dosyć karkołomne. Potrzebujesz osoby bardzo obeznanej w temacie, która stworzy model i umie obsługiwać kosztowną drukarkę 3D. Jednym słowem jest to cały czas spory problem.

Możesz również zakupić sobie skaner 3D. Oczywiście bez mocnego komputera oraz zrozumienia skomplikowanego software’u możesz sobie tylko pomarzyć, że coś nim zeskanujesz.

Volumental - 2Valumental mówi dzień dobry

Właśnie teraz pojawia się ten skandynawski startup, a Caroline wraz z zespołem stawia sobie za główny cel, aby skan 3D stał się dostępny dla każdego. W 2013 roku startują z kampanią crowdfundingową na Kikstarter, w 20 dni osiągając cel $20,000 USD, w sumie zbierając niemal 30 tysięcy, co jak na możliwości tej platformy jest raczej kwotą symboliczną.

Zwrot w kierunku personalizacji

Co ciekawe, na Kickstarterze wystartowali z nieco inną ideą, niż prezentują obecnie. Otóż początkowo chcieli umożliwić każdemu wykonanie krótkiego filmu danego przedmiotu, który po udostępnieniu w chmurze startup w kilka minut zmieniał na model 3D, dla dowolnego użytku dla firm czy zwykłych ludzi.

Obecnie Volumental zmienił koncepcję i skupił na rozwijaniu współpracy B2B z markami wraz ze swoimi dwoma flagowymi produktami – skanerami głowy dla spersonalizowanych okularów oraz współpracy z firmami z branży obuwniczej, wstawiając do ich sklepów skanery dla stóp.

Ideały, które mogą się urzeczywistnić

Wyobraź sobie, że idziesz do sklepu i zamiast przymierzania różnych rozmiarów butów, sprzedawca już wie, jaki rozmiar będzie dla Ciebie idealny. Gdy raz już zostaniesz zeskanowany, Twoje wymiary będą w chmurze do wykorzystania za każdym razem, gdy pójdziesz kupić buty, okulary, czy nowe spodnie. Taką wizję przyszłości Volumental traktuje bardzo poważnie.

Wyróżnianie się jest zawsze w cenie, a to bardzo przyciąga nowych klientów, którym nie wystarcza już 50 różnych kolorów tych samych AirMaxów. Volumental może tym samym przenieść unikalność na jeszcze inny, wyższy poziom.

Technologia na początku została wykorzystywana dla butów, gdzie startup współpracuje już z NewBalance. Obecnie ścisłym partnerem biznesowym jest również firma Mykita, ekskluzywny producent okularów, który dzięki Volumental skanuje twarze swoich klientów, tworząc ich dokładną topografię, następnie projektując idealnie dopasowane oprawki okularów. Technologia dostępna jest już w sieci sklepów w Wiedniu, Zurychu, Nowym Jorku oraz Tokio.

Volumental - 3Technologia, głupcze!

Jednym z sukcesów firmy, o czym lubi podkreślać wspomniana Caroline, obecnie już CEO Volumental, jest technologia zastosowana do tego startupu, która pozwala na wygodniejsze, tańsze i szybsze skanowanie elementów ludzkiego ciała niż konkurencja na rynku, której i tak jest ja na lekarstwo.

Opiera się ona na czterech kamerach, które połączone do komputera obracają się wokół skanowanego elementu, w tym wypadku stóp lub głowy. O ile rozmiary ludzkich stóp są względnie podobne i można je ująć w typowej uniwersalnej rozmiarówce, o tyle są przecież innych kształtów, co mogłoby zrobić szczególną różnicę chociażby dla osób z płaskostopiem. O różnych kształtach głów przy dobieraniu okularów nie wspominając.

Dzięki perfekcyjnemu dopasowaniu buty przestaną spadać z nóg lub obcierać pięty, będąc zwyczajnie wygodniejsze. Okulary natomiast zaczną wyglądać zdecydowanie lepiej na głowie. O ile osobiście nie mam problemu z dopasowaniem butów, to już w żadnych okularach przeciwsłonecznych nie czuję się dobrze, przymierzam ich dziesiątki zanim na coś się zdecyduję i wiem, że to rozwiązanie mogłoby być idealne nie tylko dla mnie.

Volumental skazany na sukces. Dlaczego?

Klienci są i będą coraz bardziej wymagający, a kolejnym silnym czynnikiem decydującym przy zakupie będzie właśnie unikalność i personalizacja produktu. Sprzęgając to z technologią skanowania 3D i możliwością wykorzystywania tych danych w dowolnym momencie online, stawia to Volumental w pierwszym rzędzie startupów, które mogą czerpać z tego trendu ogromne korzyści.

Do 2017 roku Volumental ma udostępnić każdemu aplikację, dzięki czemu telefonem zeskanujesz swoje ciało, a dane umieścisz w chmurze. Wracają więc do idei z samego początku, aby udostępnić to rzeczywiście dla każdego, a Ty będziesz mógł zamówić perfekcyjnie dopasowane ciuchy nie biegając po krawcach i nie wychodząc w ogóle z domu. To będzie dopiero dobre i …wygodne.

Tym razem może to sprawić, że w kolejnej serii finansowania nie otrzymają ochłapów w postaci trzech milionów dolarów jak w 2014, tylko trzydzieści – a wraz ze swoją rewolucyjną ideą rozpędzą się na dobre.

Napisz coś od siebie!