Utrata wzroku jest jedną z ostatnich rzeczy, której chciałby doświadczyć ktokolwiek z nas. Oczywiście ludzie niewidomi potrafią być bardzo samodzielni, jednak często wymagają pomocy przy wielu drobiazgowych czynnościach. 50-letni Hans Jorgen Wiberg to duński stolarz, który zaczął tracić wzrok w wieku 25 lat i dobrze wie, z czym to się wiąże.

Dlatego 2012 roku podczas duńskiej edycji Startup Weekend zaprezentował aplikację Be My Eyes, która pomaga niewidomym w codziennych problemach. Jednogłośnie zdobył nagrodę za najbardziej innowacyjną ideę konkursu.

Tak oto powstał genialny startup non-profit, który dzięki wsparciu Duńskiego Stowarzyszenia Niewidomych łączy ludzi ślepych z osobami mogącymi cieszyć się swoim dobrym wzrokiem –  wolontariuszami. Pomaganie drugiej osobie sprawia im satysfakcję i robią to naturalnie bez żadnych korzyści materialnych.

BeMyEyes - 1Be My Eyes bez wątpienia zmienia świat na lepsze.

Jak to działa?

Aplikacja umożliwia połączenie na żywo z wolontariuszem poprzez video czat. Każdy użytkownik może zarejestrować się jako wolontariusz, lub osoba potrzebująca pomocy.

Obecnie skorzystało z niej już 400 tysięcy osób, z czego zarejestrowało się aż 370 tysięcy wolontariuszy, którzy pomogli w sumie 150 tysięcy razy aż 30 tysiącom innym ludzi.

Osoba niedowidząca prosi o pomoc przez aplikację. To może być cokolwiek, od odczytania daty ważności na kartonie mleka, po pomoc w oprowadzeniu w nowym otoczeniu, czy znalezieniu wyjścia z budynku.

Wolontariusz otrzymuje powiadomienie i jeśli nie jest zajęty – przyjmuje je i nawiązuje połączenie video. Jeżeli jednak nie może pomóc, aplikacja zwyczajnie wybiera innego dostępnego wolontariusza, który po nawiązaniu połączenia nawiguje, odczytuje to, co nieczytelne i odpowiada na pytania, generalnie – pomaga.

Na odległość, niemalże natychmiast, a na dodatek kompletnie bezinteresownie. Powtórzę ponownie – 370 tysięcy chętnych do pomagania. W dzisiejszych czasach wydaje się to być na tyle abstrakcyjne, że wręcz niemożliwe. A jednak.

aplikacja umożliwia uzyskanie pomocy w czasach, w których może być to niewygodne, aby prosić o pomoc sąsiadów, przyjaciół, czy rodzinę. Chodzi o to, że nie jesteś już skazany na politowanie najbliższych, którzy najczęściej nie mają czasu nawet dla siebie.”

– tłumaczy jeden z twórców Be My Eyes.

Startup stworzył sieć wolontariuszy, którzy chcą pomagać, kiedy tylko mają czas. Tutaj nie chodzi o coś absorbującego, czasem wystarczy przecież zwykłe pięć minut. Sama aplikacja umożliwia użytkownikom również zbieranie punktów oraz otrzymywanie wirtualnych awansów, gdy pomogą większej ilości osób.

Jest to właściwa propozycja dla aktywnych, najczęściej zabieganych, lecz pełnych energii i chęci do pomocy innym, młodych ludzi.

Najbardziej niedostrzegalny element

BeMyEyes - 2Be My Eyes nie wyręcza niewidomych tylko im pomaga. Opiera się bardziej na współpracy między dwojgiem ludzi, niż na tym, aby wolontariusz kompletnie wyręczał potrzebującego.

Dzięki temu pozwala niewidomemu w dalszym ciągu czuć się niezależnym i silniejszym, co jest bardzo istotnym czynnikiem psychologicznym, bo jest to zwyczajnie najważniejsze dla ludzi w takim stanie.

Człowiek w dalszym ciągu samodzielnie wykonuje wszystkie czynności, jedynie „pożyczając oczy” od drugiej osoby.

To podejście – współpraca nad wykonaniem pewnego zadania czy rozwiązania jakiegoś problemu – robi tu największą różnicę, która sprawia, że zarówno jedna jak i druga strona, chce skorzystać z Be My Eyes ponownie.

BeMyEyes - 3

Współpraca zamiast wyręczania niewidomych – to istotna różnica.

Migam.pl daje dobry przykład

Warto w tym momencie wspomnieć o interesującym rozwiązaniu, stworzonym na naszym rodzimym rynku – Migam.pl, który istnieje od 2011 roku.

Polska firma oferuje ciekawe rozwiązanie dla ludzi głuchoniemych. Od początku istnienia, głównym polem do działania był język migowy, Głusi klienci i usprawnienie komunikacji pomiędzy Głuchymi klientami a słyszącymi pracownikami obsługi klientów.

Coraz więcej firm i urzędów korzysta z naszego polskiego rozwiązania, Tłumacza Migam, ułatwiającego obsługę osób niesłyszących. Migam.pl pozwala wierzyć, że osoby niepełnosprawne nie zostaną pozostawione samym sobie, z czego możemy być dumni.

Nietypowa nisza

Wracając na koniec do Be My Eyes, jest to jeden z tych startupów, który bez wątpienia zmienia świat na lepsze. Nie zarabia, nie tworzy żadnych dóbr materialnych, jednak trafił w najpiękniejszą z możliwych nisz – niesienia bezinteresownej pomocy dla tych, którzy potrzebują jej najbardziej.

Potrzeba niesienia pomocy jest coraz większa. Nisza powiększa się, a jedna aplikacja tego nie zmieni. Szkoda, bo wartość, którą kreuje, jest przecież bezcenna.

Aplikacja funkcjonuje wyłącznie z datków od swych darczyńców. Pomóż jej twórcom dotrzeć do 285 milionów osób, które na całym świecie mają duże problemy ze wzrokiem. Wejdź w ten link i wyślij chociaż 5$ przez PayPal lub kartą kredytową:

http://www.bemyeyes.org/contribute/ Dzięki.

Napisz coś od siebie!