Czy wiedziałeś, że średnie zapełnienie restauracji to zaledwie 36%? Jest to zdecydowanie poniżej obłożenia hoteli, które wynosi statystycznie 72%, czy branży lotniczej, gdzie średnie obsadzenie jednego lotu to aż 73%. W Malezji wpadli na ciekawy sposób, jak zmniejszyć ten dystans.

offpeak 1

Dzięki Offpeak możesz poznać nowe restauracje i zjeść w nich taniej

W 2014 roku powstał Offpeak (www.offpeak.my), aplikacja służąca rezerwacji stolików w restauracjach. Oczywiście ogromna ilość tego typu rozwiązań funkcjonuje na rynku praktycznie każdego większego kraju. Tutaj jednak sama forma jest odrobinę zmodyfikowana. Jak się okazuje – to wystarcza.

Kilka pierwszych przykładów z brzegu. Na Grouponie jest mnóstwo zniżek na jedzenie w ciekawych lokalach. Quandoo oferuje już w 11 krajach szybką rezerwację stolików w restauracjach. Jeśli jednak nie chce Ci się wychodzić z domu, to po prostu zamawiasz przez PizzaPortal.  Czego chcieć więcej.

Co zatem Offpeak może mieć jeszcze ciekawego do zaoferowania?

Celem tej malezyjskiej aplikacji jest zapełnienie restauracji również w godzinach, gdy ruch jest niewielki, stąd też nazwa „off peak hours” w zamian za dawanie zniżek od 10% do nawet 50% dla każdego klienta.

Użytkownik dostaje tutaj dodatkową korzyść, poza wygodną formą rezerwacji stolika. Nie ma potrzeby, aby zbierać jakiekolwiek punkty lojalnościowe, czy wyczekiwać na rabaty, tak jak w przypadku Quandoo. Na Offpeak są one wszędzie. W tym wypadku zwyczajnie wybierasz restaurację, która oferuje określoną zniżkę – jednakże wyłącznie w określonym tylko przedziale czasu („off-peak hours”).

Podczas wizyty pokazujesz rezerwację kelnerowi w swoim telefonie, co uprawnia Ciebie do obiecanej zniżki. Nic więcej nie robisz. Startup oferuje zatem połączone korzyści z Groupona oraz Quandoo.

offpeak 2Na Offpeak możesz sprawdzić, gdzie obecnie są największe przeceny, oferty których restauracji są najnowsze oraz gdzie klienci dokonują największej ilości rezerwacji. To nie tylko ułatwia, ale również bardzo mocno zachęca do podjęcia wyboru.

Kilka niekoniecznie istotnych wad

Głównym minusem jest natomiast fakt, że nie możesz zarezerwować stolika w restauracji, która nie oferuje w danym momencie zniżki. Jest to pewne ograniczenie, jednakże bez negatywnych skutków na użytkowników.

Kolejnym negatywnym aspektem może być fakt, iż ze zniżek można skorzystać tylko w określonych godzinach, co również jest niedogodnością. Jednakże jak się okazuje, wielu ludzi chodzi do restauracji również poza godzinami szczytu. Przemawia za tym 100 000 Malezyjczyków, którzy to odwiedzają stronę Offpeak lub korzystają z jej aplikacji w ciągu miesiąca.

Oni wręcz wyczekują momentu, gdy w ich ulubionym lokalu pojawi się zniżka i częściej tam chodzą. Tak to działa, gdy coś nie jest dostępne zawsze na wyciągnięcie ręki. Sama aplikacja również przypomina klientom o nowych promocjach w ulubionych lokalach, co jest wygodnym rozwiązaniem.

Na czym zarabiają?

Jak twierdzą twórcy – na ten moment – na niczym. Nie jest to tak oczywiste w sytuacji, gdy już sami restauratorzy muszą mocno zejść z ceny. Przykład Groupona dobitnie pokazuje jednak, że można zedrzeć bardzo wiele z klienta, który i tak praktycznie dopłaca do interesu. Wszystko to w imię dobrej reklamy.

W wypadku Offpeak nie musi być tak radykalnie. Skuteczną drogą monetyzacji wydaje się forma abonamentu dla restauratorów za korzystanie z serwisu.

Drobna opłata za przyciągnięcie do restauracji potencjalnie kilkunastu / kilkudziesięciu nowych klientów w miesiącu oraz reklama przed dziesiątkami tysięcy innych jest w tym wypadku jak najbardziej uzasadniona.

Skromny początek ciekawej przygody

Offpeak to prosta i zarazem bardzo ciekawa aplikacja, która udowadnia, że w branży gastronomicznej wciąż jest miejsce dla wielu startupów.

Póki co nie robią wokół siebie wielkiego szumu, rozkręcają się dynamicznie, aczkolwiek nie wchodzą agresywnie na zagraniczne rynki. Otrzymali w sumie niecały milion dolarów wsparcia, co ma im pomóc zyskać kolejne lokale do swojej sieci.

Ograniczyli się „zaledwie” do restauracji, aczkolwiek po pierwszych 10 miesiącach mieli aż 600 partnerów, co każde stawiać przed tym startupem optymistyczne prognozy. Kolejnym celem jest pozyskanie również kawiarni, czy mniejszych knajp, także kierunków rozwoju jest wiele.

Klienci jedzą taniej, restauratorzy zyskują dodatkową reklamę, a gdy korzystają na tym wszyscy, to biznes się kręci. Malezja liczy sobie 30 milionów mieszkańców, także jej rynek jest wielkością zbliżony do polskiego. Dlatego może warto spróbować również u nas?

Napisz coś od siebie!